Ocena: ( 7.75 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 8 Pobrano: 56 razy.
Cel strategiczny gry to stworzenie społeczeństwa zadowolonego z Twoich rządów. Co pod tym stwierdzeniem rozumiesz - decydujesz Ty. Jak widać idea gry jest zbliżona do Sim City, cel również jednako rozmyty i niedookreślony, jednak otoczka i środki inne, a i akcenty rozłożone inaczej.
Zaginione światy
Przede wszystkim akcja rozgrywa się w przyszłości, a Twa kolonia nie może rozwijać się swobodnie - grożą jej Obce rasy. Dlatego pierwszym celem powinno być zlokalizowanie Obcych i zniszczenie ich miasta.
Wiedzie do tego długa droga wypełniona mrówczą pracą przy budowie kilkunastu typów zabudowań, produkcji czołgów i maszyn latających, pracą badawczą pozwalającą wprowadzać ulepszenia służące mieszkańcom kolonii oraz wojsku, wreszcie szukaniem i eksploatacją bogactw mineralnych. Nie należy zaniedbywać przy tym warunków socjalnych w jakich żyją i pracują mieszkańcy kolonii. Głód, brak tlenu, czy mieszkań prowadzi nie tylko do niezadowolenia, wyrażanego coraz mniejszym poparciem dla Twych poczynań, ale przede wszystkim do wymierania ludzi i braku siły roboczej zdolnej pracować na budowach, w laboratoriach czy fabrykach. Rozwój kolonii musi być na tyle szybki, by wyprzedzić konkurencję, która również nie próżnuje. Chcąc obserwować jej poczynania, należy wysłać szpiegów (przeznaczony na to specjalny fundusz), którzy co pewien czas przysyłają nam raporty.
Gdy w końcu uda nam się zebrać wystarczające siły, aby pokonać wrogą rasę mieszkającą za granicami naszej mapy, zauważamy z przykrością, iż TAM nic nie ma (a raczej są tylko nasze wojska ekspedycyjne), a zachęcanie nas do wybudowania kolonii na podbitych ziemiach jest nadużyciem zaufania gracza! No, może się trochę uniosłem.
Gra podzielona jest na scenariusze, w których mierzymy się z coraz bardziej rozwiniętym umysłowo i przebiegłym wrogiem, ale jaki wróg by nie był, jego świat nie istnieje, a mimo tego trzeba go odwiedzić i wroga zniszczyć -w coraz to krótszym czasie.
Po wyeliminowaniu wroga skupiamy się na podwyższaniu standardu życia w kolonii. Instrumentami są tu kontrola urodzin i budowa mieszkań (zapobieganie przeludnieniu), wznoszenie czegoś na kształt szklarni (żywność), utrzymanie dostatecznej ilości tlenu i zapewnienie godziwej rozrywki (zawody sportowe). Społeczność kolonii jest dość chimeryczna i nawet najmniejsze niepowodzenie może zaowocować sporym spadkiem zadowolenia. Jak w życiu.
Za i przeciw
Pomimo swej wiekowości Utopia zachowała pewne zalety. Należy do nich kompleksowe ujęcie sterowania społecznością. Połączono w niej bowiem typowy system tworzenia społeczeństwa z grą wojenną, dzięki czemu prócz celu symulacji, jakim jest osiągnięcie maksymalnego zadowolenia społeczeństwa z rządów gracza doszło zadanie wytropienia, opisania i zniszczenia wroga, co znacznie przyspiesza początkowe działania gracza nie pozwalając mu zasnąć przy kolejnej organizacji igrzysk czy budowie magazynów.
Samo wykonanie w obecnych czasach stanowi relikt myśli ludzkiej, którego nie powinniśmy wstydzić się przed potomnymi zastrzegając jednak, iż w roku 1994 udawało się robić gry o wiele bardziej zaawansowane technologicznie. W obsłudze gry najciekawszym rozwiązaniem jest zastosowanie markerów. Wszystkie wyprodukowane czołgi czy statki powietrzne odsyłamy do markerów, które ustawiliśmy wcześniej na mapie. Daje to złudzenie, iż nie kierujemy bezpośrednio każdą jednostką, a jedynie wydajemy rozkazy, które ona wykonuje. Markery są również przydatne przy oznaczaniu miejsc z nowo odkrytymi bogactwami mineralnymi.
Grafika dość słaba, muzyka nawet niezła. Można pograć!.
Zobacz także:
Poradnik
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Utopia.