Witam.
Szukam gry z dzieciństwa, ale kompletnie nie kojarzę jej nazwy. Generalnie wcielamy się w jakiegoś łebka w żóltym kasu i mamy do dyspozycji plansze z namiotami (mają charakterystyczne oko). Po wejściu to któegoś z nich mamy do przejścia jakiś etap gry, kótry polega zupełnie na tym samym co gra w Mario. Jakieś stworki/lawa nad którymi trzeba przeskakiwać aby w końcu dość do mety. Z tego co pamiętam gra miała co najmniej 2 części. Było to jakieś 13 lat temu.
Z góry dzięki za pomoc.