To była gra z jakiejś gazety... pamiętam, że postacią był człowiek z maską gazową, taki jakby od eksterminacji robactwa. Miał taki jakby odkurzacz, do którego wciągał przeciwników i rzucał nimi o ściany. Pamiętam, że jeden z takich przeciwników poruszał się po krawędziach mapy po jakby gąsienicy. Bossem był taki jakby robak... siedział w różnych pojazdach, zawsze pod kopułą. Bodajże po raz pierwszy był w jakimś wielkim zegarze. Aby go pokonać, musieliśmy wciągać do strzelby pomidory i wystrzeliwać w jego słaby punkt - kopułę.