Witam. Może ktoś pamięta i mi pomoże znaleźć grę w którą grałam przeszło 10 lat temu. Fabuła: byłam postacią przypominającą tygrysai chodziłam po ogromnym domu, na zasadzie, że np stół był 20 razy większy ode mnie, żeby wspiąć się na stołek trzeba było się nieźle namęczyć. Zbierało się monety przechodząc do kolejnych pomieszczeń w domu. Będę bardzo wdzięczna za tytuł.
Podziękowania należą się Coyote123. Ja tylko przypomniałem. :)
Listkiewicz już dostał informację, że to gra Fur Fighters. Jeśli to nie to, napisz, czy widok był z trzeciej perspektywy (czyli zza pleców danej postaci) czy np. całkiem z boku? Czy ta gra miała w ogóle trzeci wymiar, coś jak np. Tomb Raider? I na czym w to grałaś? Na PC, konsoli?
Dziś rozmawiałam z kuzynem, który też pamięta tą gre po części. Rzeczywiście były to zabawki (zwiarzątka), które można było zmieniać w trakcie gry w zależności od napotkanej przeszkody. Pamiętamy kota (tygrysa?), szopa i chyba kangura. Kangur był do skakania, kotowaty do wspinania się (gdy podchodziliśmy postacią do ściany pokazywały się ślady łap, gdzie można było się wspinać). Kuzyn przypomniał mi również planszę, gdzie było się w środku telewizora i trzeba było uniknąć prądu i spięć w nim. Przeciwników żadne z nas nie pamięta. Szukam już tak długo a tu ani screena z gry, ani tytułu :(
Możliwe, że to były zabawki. Przeciwnicy też byli, broń się chyba też zdobywało, jednak nie pamietam zbyt wielu szczegółów. Najbardziej mi utkwiło w pamięci wskakiwanie na ten nieszczęsny stół, bo zajęło mi dużo czasu, a musiałam to zrobić właśnie dla monet czy zdobycia broni(?). Po blacie kuchennym się śmigało i była jakaś walka na schodach. Przynajmniej tak mi się wydaje, że do czegoś strzelałam :)
a nie sterowalo się przypadkiem zabawkami? Przeciwnicy? Broń? Nie wiem czy nie szukamy tego samego.