Witam. Poszukuję paru gierek których nazw za żadne skarby sobie nie mogę przypomnieć.
W pierwszej grze sterowało się żabą/ papugą/ żółwiem lub jakimiś innymi zwierzakami. Po wybraniu stworka on przeskakiwał przez portal i zaczynała się gra. Kamera była chyba zza pleców i polegało na tym, że stworek biegł do przodu po takim jakby chodniku i trzeba było przeskakiwać przez dziury, albo na inny chodnik. Gra była na czas i były lvle.
Druga gra była chyba z jakegoś magazynu typu cybermycha. Polegała na tym, że było się jakimś fioletowym stworkiem lub dwoma (nie pamiętam), wyglądał coś jak pingwin albo podobnie. plansze były w białe i fioletowe kwadraty. Trzeba było się rozpędzać i skakać po czerwono-białych piłkach, przechodzić lvle.
Trzecia gra była instalowana chyba z kilku płyt. W tytule chyba było coś monday albo apocalypse. Główny bohater był carnoskóry. Potem do naszej drużyny dołączyła jakaś kobieta, dzieciak i chyba jakiś facet bez ręki. Pamiętam, że miało się obcinacz do paznokci w którejś misji i jak się go użyło to z naszej postaci wychodziła jakby fala udeżeniowa która zabijała lub odpychała przeciwników. W jednej misji spadały meteoryty, w innej była powódź miasta. Gra rozpoczynała się chyba na autostradzie w korku.
Dziękuję i pozdrawiam :)
Ok ostatnia gierka znaleziona, to Bad Day L.A :D