Forum

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
Castle Wolfenstein
Trafiłem kiedyś na tą grę i z ciekawości zacząłem w nią grać. Okazała się niezwykle wciągająca i rozbudowana. Już samo to, że poziomy są generowane losowo w 1981 roku to już coś - ja gram w wersję dosową z 1984 roku, ale z tego co wiem oprócz grafiki te wersje się nie różnią. Z tą losowością to wydaje mi się, że gra ma zestaw gotowych pokoi, które losowo rozrzuca, bo w kolejnych losowaniach czasem się powtarzają takie same pokoje. Drugą rzecz - zakres ruchów bohatera. Możemy chodzić w 8 kierunkach,celować w kolejnych 8, rzucać granatami i wchodzić w interakcje, do tego chowanie pistoletu, to daje 19 klawiszy. Dodatkowo 20-ty klawisz służy do sprawdzania aktualnego ekwipunku. Przekłada się to niestety na koszmarne sterowanie na klawiaturze i widać, że grabyla projektowana głównie pod joysticki, ale już się przyzwyczaiłem - i tak korzystam głównie z chodzenia i celowania w 4 kierunkach, więc 8 klawiszy mi odpada. Zachowanie przeciwników też jest niezłe. Przede wszystkim reagują na nas, co jest dość niezwykłe w czasach, gdzie wrogowie zwykle lecieli na nas kupą i nie przejmowali się niczym. Tutaj wrogowie mają swoje pole widzenia, co wprowadza elementy skradanki, zwłaszcza przy groźniejszych SSmanach. Słyszą też nasze strzały, co pozwala na zwabianie ich w dogodne miejsca, ale jest też ryzykowne, bo zwabia pozostałych. Gdy usłyszą strzał próbują pójść w naszą stronę, ale nieraz zaczynają łazić chaotycznie, co wygląda dość zabawnie. Zamiast ich zabijać można ich też zastraszyć, celując w nich pistoletem i można wtedy ich okraść. Zwłoki można przeszukiwać. W skrzyniach są przeróżne rzeczy, ale potrzebne nam jest tylko kilka - przede wszystkim plany wojenne, ukryte tylko w jednej losowej skrzyni. Ich zabranie pozwoli nam awansować na wyższy poziom trudności po przejściu gry. Druga ważna rzecz - uniformy. Dzięki nim wrogowie przestają na nas zwracać uwagę i możemy swobodnie między nimi chodzić. Z wyjątkiem SSmanów, którzy nie nabiorą się na nasze przebranie i nadal nas atakują. Trzecim ważnym przedmiotem jest kamizelka kuloodporna, która czyni nas nieśmiertelnymi, ale nie chroni od schwytania. Oprócz tego granaty i naboje. Reszta przedmiotów to żart twórców - głównie są to alkohole, na które postać reaguje zabawnymi komentarzami, ale nie zalecam ich pić, bo wówczas mamy mniejszą celność. Bo w grze jest też coś takiego jak szansa trafienia - nie zawsze trafimy wroga i on nie zawsze trafi nas. Oprócz tego mamy do podniesienie kule armatnie (które postać próbuje bezskutecznie podnieść) i medale, ale one nic nie dają. Otwieranie skrzyń uruchamia licznik czasowy. Czasem jest to parę sekund, a czasem nawet 4 minuty. Czas ten możemy skrócić trzymając spację lub strzelając w zamek, ale to przyciąga uwagę żołnierzy. Naraz możemy nosić 10 nabojów i 3 granaty, więc gdy mamy już plany wojenne i komplet pozostałych rzeczy to nie ma potrzeby już zaglądać do skrzyń. Z tym, że rzucenie granatem we wroga, który stoi obok nas skutkuje zniszczeniem kamizelki kuloodpornej i uniformu, więc wówczas trzeba ich szukać ponownie. Każda rozgrywka składa się z 5 pięter, po których wydostajemy się na zewnątrz. Stanowią one labirynt pokoi, w których musimy się zorientować i znaleźć wyjście na wyższe piętro, a następnie na wolność. Najlepiej oczywiście, żeby udało się uciec z planami. Mamy 8 poziomów trudności, które rosną po ucieczce z planami. Mi się udało dojść do czwartego i już jest bardzo ciężko - wczoraj ze 2 godziny męczyłem się z trzecim poziomem, ale w końcu doszedłem do czwartego. Są one nazwane stopniami wojskowymi. Ostatni poziom trudności jest ukryty za znakami zapytania, więc nie wiem co tam się kryje. Z każdym kolejnym poziomem coraz trudniej znaleźć uniformy i kamizelki kuloodporne, za to jest coraz więcej SSmanów, których są się zabić tylko granatami, a je też nie tak łatwo znaleźć. W dodatku SSmani w przeciwieństwie do zwykłych wrogów mogą nas gonić do kolejnych pokoi, więc jak nie mamy granatów i jeden z nich nas zauważy to mamy przerąbane - nie wiem czy jest jakiś ratunek przed taką sytuacją. Raz udało mi się, będąc bez kamizelki, zastraszyć SSmana, żeby podniósł ręce do góry i zabrać mu kamizelkę, wtedy zabiłem go jednym strzałem. Ale gdy próbowałem to powtórzyć przy innej rozgrywce, to już moja postać nie chciała zabrać mu kamizelki - nie mam pojęcia dlaczego. Stwarza to konieczność skradania się za ich plecami tak, żeby nas nie zauważyli. Niestety są takie pokoje, do których ledwo co wejdziemy i pakujemy się prosto na SSmana, nie da się czasem tego uniknąć. Gdzieś czytałem, że SSmanów da się zastrzelić, tylko wymagają większej ilości strzałów, ale mi mimo władowania w nich wielokrotnie całego magazynka nie udało się żadnego tak zabić, jedynie granatami. Zapomniałem dodać, że w niektórych pokojach są drzwi, które trzeba otworzyć. Wrogowie mają przy sobie klucze, które możemy im zabrać, ale nie wszystkie pasują do każdego zamka. Jeśli nie mamy klucza lub nie pasuje, to możemy strzelić w zamek (zwykle puszcza dopiero po kilku strzałach) lub rzucić w niego granatem. Wspominałem o losowości etapów. Mamy wybór, czy zacząć grę w tym samym układzie pomieszczeń, czy chcemy wygenerować nowy. Jeśli układ nam odpowiada, to po śmierci możemy zacząć znowu w tym samym, ucząc się zawartości skrzyń i rozmieszczenia wrogów na pamięć i tym samym przechodząc coraz dalej - na wyższych stopniach trudności jest to niezbędne. Ciekawą rzeczą jest to, że wrogowie "nie lubią" chodzić po zwłokach swoich kolegów. Jest to przydatne w przypadku SSmanów, bo można zablokować im drogę zwłokami i wtedy nie mogą nas gonić. My za to po zwłokach możemy swobodnie deptać. Wszystkie te elementy pozwalają na budowanie strategii dość zaawansowanej jak na tak starą grę. Gra ma niewielki zasób dźwięków. Słychać głównie kroki, strzały, granaty i co najciekawsze, mowę wrogów. Niemcy potrafią mówić za pomocą pc speakera, co też jest dość unikalne. Gram w tą grę na prawdziwym dosowym komputerze. Jest wrażliwa na zainstalowane czcionki w Dosie, więc może się okazać, że zamiast postaci mamy litery, co wygląda dość zabawnie - żeby to naprawić trzeba powyłączać czcionki na czas gry. To chyba wszystko, co mam do powiedzenia o tej grze - kto nie grał i nie boi się pokręconego sterowania, szczerze polecam, bo wciąga jak bagno. Wszystkie filmy na YouTube są z najniższego poziomu trudności, więc zastanawiałem się nawet czy nie nagrać filmiku z wyższych trudności, ale przejście tych wyższych stanowi nieraz kilkudziesięciokrotne próby, więc ciężko to nagrywać. Zastanawiam się też, czy przejście tych najwyższych jest w ogóle możliwe, bo nadmiar SSmanów przy ograniczonej ilości granatów może być sporą przeszkodą. A wy graliście?

2022-08-11 18:11:42

Odpowiedzi:

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
2022-08-11 19:30:59
Przepraszam za sklejenie tekstu w jedną ścianę, ale gdy piszę post na telefonie to mimo wstawiania enterów strona skleja cały tekst w jedną kupę - chyba macie coś nie tak na stronie. Dodam tylko, że gram na dosowym komputerze, który ma 40 MHz i mogę go spowolnić przez Turbo do 16 MHz. Na 16 nadal gra działa minimalnie za szybko, ale dla mnie jest to optymalna prędkość. Z jednej strony utrudnia, bo jest mniej czasu na reakcję, ale przyspiesza też otwieranie skrzyń, poza tym jakoś lepiej mi się tak gra niż na oryginalnej prędkości. Gra ma też sequel, Beyond Castle Wolfenstein, który wprowadza parę dodatkowych mechanik, ale w niego na razie mało grałem, bo pierwsza część mnie dość mocno wciągnęła. Mam nawet oryginalne opakowanie i dyskietkę 5,25 Castle Wolfenstein, ale z popsutą grafiką, więc i tak muszę grać w wersję z internetu.
1

Dodaj nowy post


Zaloguj się, aby dodać swój post na forum!
Nie masz konta? załóż je!
Stare Gry -:. Copyright by Stare.e-gry.net .:- Abandonware