Jak uwazacie dlaczego ludzie lubia stare gry? Uwazacie ze to taka chwilowa moda czy moze pasja albo po prostu nowsze gry sa do dupy w porownaniu do starych?
Kiedyś pisałem artykuł na ten temat, obecnie strona, na której był już nie istnieje, ale szkic artykułu mi się zachował. Jak ktoś chce rzucić okiem to zapraszam do lektury. Nie jest to wersja finalna i na stronie były niektóre rzeczy pozmieniane, ale myślę, że czytać się da :).
Artykuł do pobrania tutaj: http://www55.wyslij-plik.pl/pokaz/841976---1d8t.html
Myślę, że stare gry miały swój niepowtarzalny klimat, którego brakuje we współczesnych produkcjach. Nowe gry mają wspaniałą grafikę, piękne efekty specjalne, ale brakuje w nich tej prawdziwej przyjemności płynącej z grania. Myślę też, że stare gry były bardzo często trudne - taki Rayman 1 był dużo trudniejszy niż np. Rayman 2, który był już nastawiony na bardziej humorystyczną rozgrywkę (choć do łatwych gier nie należy).
Poza tym kiedyś były inne czasy - nieważne było jutro (czytaj : dzieciństwo), a stare gry to dla wieku smak właśnie takiego dzieciństwa. Trawa była bardziej zielona.
Hmm. Można powiedzieć że ja gram w stare gry żeby "nadrobić" stracony czas. Jestem młody mój wiek nie przekroczył nawet 16 lat. Pierwszy komputer jaki dobrze pamiętam miał już Windows XP więc kontaktu z takimi starszymi tytułami miałem zero. A teraz przytłoczony Battlefield-ami Cod-ami Assasi-nami i całą resztą gier które są tym samym. Teraz po prostu odpalam DosBox-a i nawalam w Doom-a. Moją jak na razie pierwszą i jedyną gierką jaką mam zainstalowaną na DosBox-sie. ![]()
PS. Ami kompletnie się z tobą nie zgadzam.![]()
Niektóre stare gry mają niepowtarzalny klimat, którego nie da się zastąpić najlepszą grafiką. Poza tym lubię wracać do gier w które grałem w dzieciństwie. Pierwszymi moimi grami były The Chaos Engine i Oscar na amigę ;).
Ja się świadomie zamknąłem w kręgu starych gier, bo uważam, że to, co oferuje mainstreamowy przemysł growy to nie dla mnie. Jestem miłośnikiem symulatorów i strategii, a tego właśnie jak na lekarstwo. Królują jakieś ścigałki, FPS-y i RTS-y. Kompletnie to do mnie nie przemawia. Poza tym, nie lubię gier w wersji elektronicznej, dla mnie gra to pudełko z nosnikiem i DRUKOWANĄ instrukcją. No i nie trawię konsol, a najwięcej gier jest teraz na konsole w gatunkach - patrz wyżej. Z nowości tylko Elite: Dangerous, Star Citizen i No Man's Sky. Oraz inne niszowe symulatory. Żadne tam Assasins Creedy, czy inne Battlefieldy.
A ja wręcz przeciwnie znam takie młodsze osoby, które grają w starocie, jak np. jeden z naszych użytkowników o nicku Bill. Ja sam też nie jestem taki stary (jezu, 23 lata już :D), a 99% czasu jaki poświecam na granie to stare gry i do tego kolekcjonuję stare komputery, konsole i gry. Wg mnie to chodzi o klimat tych gier, kiedyś więcej wkładano pasji w to wszystko, tworzono gry proste, ale oryginalne jednocześnie. Dzisiaj twórcy tworzą po to, żeby zarobić - robią coś czego oczekuje współczesny gracz, czyli super grafika, prosta rozgrywka, jak najmniej kombinowania (bo co uczyć się jak pokonać bossa jak można zrobić QTE?), niezbyt długa gra no i w trudniejszych momentach konecznie muszą być podpowiedzi. Kiedyś to wszystko wyglądało zupełnie inaczej, gracz sam musiał odkrywać całą grę (często miało się tylko piraty, więc nawet instrukcji nie było). Trzeba było uczyć jak grać w dany tytuł, jak pokonywać jakieś przeszkody, jak kończyć poziomy, rozwiązywać zagadki czy pokonać jakiegoś bossa. Teraz wszystko jest podane na tacy, a młodzi gracze nie narzekają, kasa się zgadza i fajnie jest. Nie mówię, że to jest obecnie reguła, bo nadal pojawiają się oryginalne produkcję, po które sam także sięgam (zazwyczaj indyki), ale tych "lepszych" i bardziej wymagających gier trzeba się niestety naszukać.
Ja lubię „stare gry”, bo sama jestem stara i na starych grach się wychowałam. ^^ Myślę, że znakomita większość miłośników starych gierek (jeśli nie wszyscy) to ci, którzy po prostu łamali dżojstiki w dzieciństwie przy pierwszych komputerach, przy pierwszych gierkach, którzy mieli ten wyjątkowy zaszczyt obserwowania „skoków technologicznych” od pikselowych bombermanów po dzisiejsze Wiedźminy. Osobiście nie znam nikogo „świeższej daty”,jakiegoś dużo młodszego gracza, któryby z pasją oglądał się za tym, co trąci starociem. Dla mnie „stare gry” faktycznie są stare,ja pamietam naprawdę STARE gry, co najmniej tak stare jak ja sama albo i starsze – i co tu dużo mówić.. sentyment. Rzekłabym, że ludzie lubią stare gry – ale lubią je najbardziej tylko ci ludzie, którzy pamiętają je z lat ich świetności … Sentyment, pamięć, dzieciństwo.. oto kluczowe słowa. :)
Według mnie nowe gry nie zawsze są "do dupy", ale do starych gier ma się pewien sentyment. Poza tym, niektóre są o wiele trudniejsze od nowoczesnych i stanowią wyzwanie do pokonania. Czasem trenują cierpliwość (nie wiesz, co zrobić, i zaczynasz się denerwować) lub logiczne myślenie; Przykładem jest "Terranigma". W każdym razie powyższe odnosi się do mnie.