To była kosmiczna strzelanka,chyba japońska.Gra miała kilka plansz,które się cyklicznie powtarzały. Pierwsza wyglądała tak,że w kosmosie należało strzelać do latającego węża,na którym siedziała jakaś
laska z mieczem chyba.Oczywiście sterowało się statkiem kosmicznym i miało się do dyspozycji 2 rodzaje broni:
powolne rakiety zostawiające smugę i superszybkie naboje,które zdobywało się w trakcie gry,łapiąc pojawiającą
się od czasu do czasu literkę P (power).Nasz statek zmieniał wtedy też wygląd i nabierał lepszej sterowności
(prędkości).Te super naboje były w ograniczonej ilości,a wraz z ich zużyciem statek wracał do dawnej postaci,
tzn.stawał się wolniejszy.Kolejne plansze to m.in.meteoryty które po trafieniu pociskiem efektownie się rozpadały.
Była też tzw.baza,czyli coś niby krab.Plansz było więcej,ale juz ich nie pamiętam.
Były cykliczne,tzn.po iluś tam się powtarzaly-znowu był latający wąż,po nim coś tam,potem meteoryty,baza itd.
Nie jestem w stanie przypomnieć sobie tytułu gry
.Może ktoś ją kojarzy?Byłbym wdzięczny.