Grałem w wiele gier, głównie tych nowszych i nie pamiętam od której zaczołem. Lecz moje pierwsze spotkanie ze starymi grami (Gdzieś rok temu) zaczeło się od Doom'a, a potem Doom'a 2. Wtedy przez przypadek czytając o sekretnych poziomach w Doom'ie 2 poznałem Wolfenstein'a 3D. Następnie był Duke Nukem 3D i Blood. Potem troche grałem w Hexena, ale ta gra jak dlamnie jest zbyt skomplikowana. Grałem też troche w Spear Of Destyny, a narazie gram w co innego.
.... Ale mimo że grać zaczołem dopiero od 2001 roku to zagrałem również w tę stare gry sprzed 2001 więc czasem ję doceniam bardziej niż te nowsze karakany
Najlepiej wspominam "Return to Castle Wolfenstein" i "Max Payne" bowiem to od tych tytułów zaczeła się moja przygoda z grami bo wtedy dostałem swego pierwszego kompa, jak dotąd nie miałem styczności z grami, Owszem trochę grałem w Super Mario Bros na takich żółtych kasetkach ale to było tylko chwilę i zabierałem się za zabawki albo biegłem na podwórko.
Więc tak jak dostałem Kompa czyli od ok. 2001 roku
Pierwsza gra to było Super mario bros - gra w dodatku odbyła się u kumpla, ze względu na to, że u mnie komputer był w nieznanym stanie (z tego, co udało mi się odczytać z komputera, było to chyba Atari 65XE - ale nie jestem tego pewien). U kumpla stała też Amiga 500, ale nigdy jej nie używał (zepsuta? nie chciał na niej grać? tego nie wiadomo)
Potem była pierwsza konsola (PSX), na której grało się w wyścigi F1 i w Spyro (taki smok, jak ktoś nie wie).
Jeszcze później w domu znalazła się pierwsza konsola przenośna (Gameboy classic), aż w końcu w domu na blacie znalazł się pierwszy komputer (Pentium 2 466 MHz, 256 MB RAM, 64 MB VRAM, Windows XP), na którym to były zainstalowane 2 gry: Quake II i GTA III. Aż kumple ze szkolnej świetlicy się urwali, by pograć w te gry (tak, to nie żart - 20 chłopaków uciekli ze świetlicy tylko po to, by pograć).
Teraz niestety się nic nie zachowało. Atari zostało sprzedane, PSX zostało uszkodzone (jak? lepiej o tym nie mówić), Gameboya ktoś zwinął, a komputer trafił do jakiejś serwerowni - znając życie, na pewno już go wywalono.
Flimbo Quest z Commodore 64 to pierwsza moja gra jaką uruchomiłem.
Moja pierwsza gra to Flimbo Quest z Commodore 64
Ja jak dostalem pegazusa to malem tylko te płytke ze stoma gierkami i gralem w Contre
Moja pierwsza Gra była na Amige cd32
Oscar
Diggers
Kid chaos
i kilka innych ale nie pamietam :P wszystkie te 3 gry polecam sa naprade fajne
Moją pierwszą grą było chyba Mario, ale nie jestem pewien bo mógł to być jeszcze Commandos.
pierwsza w historii styczność moja z grami była przez ruskie konsoli przenośne o różnych motywach począwszy od zbierania jajeczek,przez zbieranie skarbow pod woda,kucharzyk itd.Na NESie to było contra i mario.Na Pc była to Armie 2 oraz Wolfenstein 3D i Fire & Ice.Bardzo miło i ciepło wspominam wszystkie te gry i masę jeszcze innych gierek.Dzisiaj takich miodnych już nie robią..