Cześć to ja - kot! Znacie mnie z podwórek i dachów. Wrzucili mnie w komputerowy świat i jeszcze każą kogoś ratować. Wszystko byłoby w porządku, gdybym to sam robił. Co pewien czas przychodzą jacyś ludzie, gapią się na mnie i wykonują jakieś dziwne ruchy.
Wszystko dobrze, gdy prowadzą mnie z sensem. Niejednokrotnie każą mi jednak skakać na kolce i do głębokich dziur w ziemi. Brrrr!!! Najgorsze jest jednak pływanie w wodzie i palenie średniej jakości papierosów. A już totalną obelgą jest dla mnie robienie za helikopter. Jedynym plusem tej zabawy jest to, że mam 9 żyć.
Tak, grafika w tej grze jest naprawdę ładna. Trochę gorzej z dźwiękiem, ale też jest na przyzwoitym poziomie. Szczególnie śmieszny efekt dźwiękowy jest na początku: najpierw (podczas wgrywania z dysku) melodyjka a la ZX Spectrum, potem, już po wgraniu widać, co Amiga może zrobić z taką melodyjką.
Cóż z tego, sama fabuła gry to skakanie kotkiem po nieskończonej ilości platform (czyli tzw. platformówka). Dodatkowe efekty (spadanie kotka w przepaść, palenie papierosów) mogą zadowolić każdego przedszkolaka, ale mnie, gracza, który już niejedną grę widział, nie są w stanie skłonić do ponownego wgrania programu.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Kotek.