Tym razem zapraszam do zabawy młodszych fanów gier komputerowych. Przedstawiam wam Emila, przemiłego pingwina bardzo zajętego rozwiązywaniem swoich problemów. Najważniejszym chyba jest dotarcie do domu na czas. Jak to zwykle bywa, na jego drodze aż roi się od przykrych niespodziewajek.
Ścieżka Emila składa się z kry na lodowatym oceanie, a jak wiecie, takie kawałeczki lodu bywają bardzo kapryśne - albo zanurzają się pod naszym ciężarem, albo znikają w najmniej spodziewanym momencie. Na domiar złego, z tego samego środka transportu korzystają różne inne arktyczne zwierzaki, nie zawsze Emilowi przyjazne. Domyślacie się na pewno, że pokonanie tych wszystkich przeszkód wymaga nie lada sprytu i odwagi. Na szczęście pingwinek nie jest znowu tak zupełnie bezbronny. Może zostawiać bomby, które wybuchają z krótkim opóźnieniem albo uciekać ile sił w płetwach.
Uwaga! Emil to wybrakowany przedstawiciel swojego gatunku, bo nie umie pływać! Oczywiście możecie próbować go nauczyć...
Nie będzie lekko. Dodatkowe "życie" dostaniecie dopiero po pokonaniu 20-stu plansz, a jeśli nie dotrzecie do 50-tego poziomu w jednej grze, to rozpoczynacie od początku. Hasło, które poznacie po 50-tęj planszy umożliwi Wam start właśnie od tego momentu. Cóż mogę jeszcze powiedzieć... Zimno tam.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Arktyczne polowanie.