Szczerze, to postać w grze ma niewiele wspólnego z pierwowzorem widzianym na samym początku. Później mogło być lepiej, bo nie chodzi tu o wygląd, tylko samo działanie, rundy itd. Ale okazuje się, że jak początek ładny, to reszta już nie koniecznie. Do rzeczy. Sterujemy małym gościem nazwanym Batmanem. Gość ten biega po pomieszczeniach zapełnionych komputerami i innymi takimi. Czasem uda mu się wejść w jakieś ciemne wejście i znaleźć w niewiele różniącym się pomieszczeniu. Problem tutaj jest taki, że jak idziemy w prawą stronę, to za chwilę okazuje się, że spotyka nas nie miła kinder niespodzianka! Po prostu nie możemy zawrócić. Jakby stała obok nas nie widzialna ściana. Miało być ciekawie? Jest. ;) Koniec gry, jeśli okaże sie, że po drugiej stronie też mamy ścianę.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Batman.