Po obejrzeniu ciekawego, acz nie stojącego na wysokim poziomie, intro ukazującego główny wątek zabawy - przeszedłem do wyboru postaci. Okazało się, iż z osiemnastu dostępnych bohaterów reprezentujących sześć profesji jestem w stanie wybrać do drużyny zaledwie dwie osoby. Po dokonaniu selekcji i ustaleniu jednego z trzech poziomów trudności, rozpocząłem grę.
Jak na produkt z połowy lat 90, program prezentuje się wyjątkowo miernie. Miejsce akcji to tylko i wyłącznie lochy, zaś ich poziom graficzny pozostawia wiele do życzenia. Gra polega na zagłębianiu się w kolejne mroczne korytarze, zaludnione (czy raczej „zapotworzone") przez różne rodzaje monstrów (23 typy). Do zwiedzania mamy 60 poziomów lochów, dodatkowe atrakcje stanowią liczne pułapki i ukryte przejścia. Na szczęście autorzy programu wprowadzili funkcję automapowania, co znacznie ułatwia poruszanie się po labiryntach.
.jpg)
W Crystal Dragon występuje dobrze rozbudowany system magii. Cztery główne arkana i cztery poboczne - to w sumie 36 różnych czarów. Zdobywa się je poprzez odczytywanie runów i pergaminów, natomiast magią potrafią się posługiwać przedstawiciele każdej profesji, z mniejszą lub większą wprawą.
Crystal Dragon z pewnością nie trafi do czołówki programów role-playing. Uboga grafika oraz mierne efekty dźwiękowe, mimo że połączone z dość ciekawą fabułą - to za mało, by zadowolić współczesnego gracza. Usatysfakcjonowani mogą się czuć jedynie miłośnicy Dungeon Master, gdyż program bardzo przypomina swego wiekowego poprzednika.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Krystaliczny Smok.