Cała akcja w grze dzieje się tak wolno, że grając można równocześnie robić kilka innych rzeczy, choćby nawet jeść czy czytać na jakimś portalu poranne wiadomości z kraju. Wszystko, znaczy się pierwsza runda, której nie przeszłam, dzieje się na torze przeszkód. Gość rusza na swoim niewielkim pojeździe, teraz trwa czas, w którym on dojeżdża do zakrętu, sporo tego czasu, zakręca on (gość). Teraz jedzie prosto na skocznię, za którą znajduje się płonący okrąg. W takim tempie nie ma szans na porządne wybicie się z progu i skok, więc kończymy grę za kołem, tracąc życie. I to bu było tyle na dziś ;).
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Na torze przeszkód..