Celem gry jest właśnie połączenie źródła energii z potrzebującym krajem, który symbolizowany jest przez miernik. Energię podzielono ze względu na sposób przekazywania - na elektryczną, wodną i pneumatyczną.
Aby przenosić energię elektryczną wymagane są miedziane przewody, do transportu hydraulicznej używa się rozmaitych rur metalowych bądź plastikowych, natomiast energię pneumatyczną można przesyłać jedynie za pomocą specjalnych przewodów (pneumatycznych, jak się domyślacie).
Akcesoriów służących do przekazywania energii jest tak mało, że nie można ograniczyć się do korzystania tylko z jednego z jej rodzajów. Najgorzej jest z rurami i przewodami. Do zamiany jednego rodzaju energii na drugi służą rozmaite maszyny, np. można zamienić energię elektryczną na wodną i transportować ją przez rury wodne. Kombinacji jest wiele, a do dyspozycji mamy elektryczność, pneumatykę, wodę, wiatr i światło.
Każda zamiana odbywa się jednak jakimś kosztem. Również transport wykorzystujący przewody jest źródłem strat - zależnie od rodzaju i długości sieci tracimy określony procent energii. Zadaniem gracza jest tak prowadzić część energii źródłowej, aby straty nie przewyższały wcześniej określonej wartości.
Realizację tego przedsięwzięcia utrudnia fakt, że firma Robah stale nadzoruje swoje źródła energetyczne i na dokonanie kradzieży jest niewiele czasu. Oprócz tego przeszkodą są ściany, które nie zawsze można pokonać. Do dyspozycji gracza przygotowano określoną liczbę wierteł i bomb umożliwiających usunięcie niektórych przeszkód naturalnych, również źle ustawionych maszyn i przewodów.
Używając powyższych zdobyczy techniki możemy pokusić się o zasilenie pięciu kontynentów. Pomysł gry jest bardzo ciekawy, widać, że nawet Polacy potrafią wymyśleć coś, co narobi innym problemów. A w grach logicznych przecież o to chodzi. Energy Mover wykonany jest przy tym bardzo starannie, graficznie i muzycznie.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji źródła energii.