Ocena: ( 8.06 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 17 Pobrano: 331 razy.
Akcja gry osadzona jest w klimatach nam dosyć bliskich, mianowicie w Polsce. Oto Franko nasz bohater, mając porachunki osobiste z osiedlową bandą, wyrusza zemścić się na złych panach. Po drodze będzie napadany przez panów Bolków, Kazków, Heńków i cały element spod ciemnej gwiazdy. Oprócz walki, walki i jeszcze walki, będziemy mogli pojeździć sobie swojskim „maluchem", rozjeżdżając nim wrogów.
Całkiem pokaźny zestaw ciosów i tu także dostrzec można tzw. swojskość. Możemy złapać za uszy i uderzyć z kolanka, wyjechać „z czachy", kopnąć w kostkę, dobić przeciwnika. Cały zestaw składa się z 11 ciosów, uderzeń i chwytów.
Dynamika walki jest na średnim poziomie. Przeciwnicy trochę gapowaci. Przechodzą schematycznie, niepewnie, dosyć łatwo można sobie z nimi poradzić, przewidując co zrobią.
Mamy możliwość wybrania jednego z dwóch bohaterów: Franko lub Alex. Jeżeli gramy na dwóch graczy, będą oni walczyć naraz. Przeciwników jest cała masa, nadbiegających zewsząd, ale na końcu jest tylko jeden duży pan, którego należy pokonać w walce finałowej.
Grafika jest zrobiona dosyć charakterystycznym stylem, który jedni uznają za „odjazdowy" inni natomiast za kicz straszliwy - kwestia gustu. Jednak należą się duże brawa za dosyć wierne przekazanie krajobrazu polskich osiedli. Po drodze natkniemy się na: kiosk wielobranżowy, obskurne pomazane sprayem ściany, klatki z napisami wskazującymi na przynależność do grupy jednego z klubów piłkarskich i wiele innych. Muzyka, a w zasadzie oprawa dźwiękowa, jest także w porządku. Typowe odzywki i przekleństwa jakie możemy usłyszeć za oknem, to właśnie to, czego oczekujemy od nawalanki dziejącej się na polskim osiedlu.
Gra jest dobrze zrobiona i wciągająca. Co z tego, że nie wymaga zaangażowania umysłowego, wszak należy ona do gier z gatunku wybitnie rozrywkowego.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Franko.