Ocena: ( 10 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 1 Pobrano: 21 razy.
Pamiętacie jeszcze Theme Park? W gierce tej wysilając wszystkie swoje zmysły próbowaliśmy zarobić jak najwięcej zarządzając wesołym miasteczkiem. Potem był Pizza Tycoon i kilka innych zabawnych produkcji. I wreszcie mamy Hillsea Lido -pierwszą gierkę, w której dostajemy do łapek okrągły milion w miejscowej walucie, kawał piachu i wody (czyli plażę), no i promenadę. I co dalej? Trzeba wprowadzić w to wszystko nieco zamieszania. Po pierwsze rozwinąć interes zarówno na plaży, jak i na promenadzie. Po drugie - co tydzień organizować jakiś show, żeby ludzie nie padli z nudów, no i jakoś nad tym całym bałaganem panować, by nie doczepiła się do nas jakowaś inspekcja. Gra podzielona jest na swoiste etapy. Jeden etap to nic innego jak tydzień, po którym nastąpi podsumowanie i przyznanie ewentualnych nagród.
Promenada Właściwie jest to najlepsze miejsce na wszystkie dochodowe inwestycje. W miarę możliwości finansowych wynajmujemy kolejne sklepiki, oferujące najprzeróżniejszy asortyment - począwszy od kartek pocztowych, poprzez lody, hamburgery, napoje, różnisty sprzęt plażowy, a skończywszy na bardzo ekskluzywnych kanapkach. Oczywiście każdy ze sklepików zajmuje na promenadzie ściśle określone miejsce i kiedy tylko zabraknie nam terenu, trzeba będzie dokupić następne kilka metrów. Warto też pamiętać, że im dalej stoi on od początku promenady, tym później zostanie zbudowany. Każdy ze sklepików ma trzy nieprzyjemne cechy. Po pierwsze co tydzień musimy zapłacić za jego wynajem (im wyższa cena samego sklepu, tym większa tygodniowa opłata). Po drugie obsługa też jest dosyć wybredna i trzeba jej płacić jakąś dniówkę (zależną od wartości sprzedawanego towaru), w przeciwnym razie sklepikarze odstraszać będą klientów własnym chamstwem i drobnomieszczaństwem. Po trzecie obrastają po jakimś czasie brudem i trzeba je (oczywiście za symboliczną opłatą) czyścić; w przeciwnym razie klienci zrezygnują z zakupu, a miejscowa Izba Kontroli zacznie wlepiać sklepom punkty karne, co także źle wpływa na samą sprzedaż. A teraz pozytywne informacje - towary, które sprzedajemy w sklepikach można opchnąć za podwójną cenę hurtową, której nie radziłbym przekraczać. Podczas samej gry nad krążącymi po promenadzie ludzikami będą pojawiać się dymki symbolizujące zadowolenie z zakupów, zdenerwowanie spowodowane albo brakiem towaru, albo wysokimi cenami, albo śmietnikiem, jaki zrobiliśmy ze sklepiku, bądź też ogólnym zanieczyszczeniem całej promenady. Warto więc uważnie przyglądać się opiniom gawiedzi, która w początkowych stadiach rozkręcania interesu jest nawet na tyle uprzejma, żeby nieśmiało zasugerować, jaki następny towar chcieliby zakupić. W praktyce najgorzej sprzedają się olejki i koszulki. Wróćmy jednak do samego towaru. Otóż zamówienia składamy u pewnego hurtownika, który przesyła nam towary z pewnym opóźnieniem, spowodowanym samym transportem. Niektórych towarów może chwilowo zabraknąć, a warto wiedzieć, że następne zamówienie będzie można złożyć dopiero po odbiorze poprzedniego. O ile za działki, wszelkie pokazy, wynajęcie domków i wszystkich innych sprzętów, które możemy postawić na promenadzie albo plaży trzeba płacić przy dodatnim saldzie, to w wypadku zakupu towarów, wynajmu ludzi i napraw sprzętu możemy się zadłużyć. Oczywiście w tym wypadku bank skrupulatnie odliczy sobie odsetki (podobnie jak za każdą inną usługę - np. telefon do hurtowni). Sprzedaż dóbr to nie wszystko, co możemy zaoferować na promenadzie. Aby ludzikowie byli szczęśliwi, warto gdzieniegdzie postawić takie niedochodowe dodatki jak lampy, śmietniczki, stoliki i krzewy. Dzięki temu rosną szanse na zyskanie nagrody za usługi na promenadzie (każda z nagród wynosi 100000). Z moich doświadczeń wynika, że lepiej najpierw zainwestować właśnie w promenadę - włożone tam pieniądze szybciej przynoszą zyski niż inwestycje na plaży.
Plaża Na plaży możemy ustawić wszelakiej maści sprzęt pływający, oczywiście w celu wypożyczania go plażowiczom. Poczynając od małych pontonów, przez windsurfing, a kończąc na spadochronach ciągniętych przez motorówki. Możemy także rozstawić na plaży leżaki, wszelakiej maści budki, osiołki, z którymi można sobie zrobić zdjęcie itp. Opłaty za usługi radzę ustalać metodą prób i błędów. Nie warto przekraczać pewnej granicy, bo nikt nie będzie chciał pływać. Trzeba też pilnować, by wypożyczany sprzęt nie był zbyt zniszczony - podobnie jak na promenadzie może przyczepić się do nas komisja i ludziki będą niezadowolone.
It'a The Show Time! Co tydzień trzeba załatwić jakiś pokaz. Warto o tym pamiętać, bo inaczej stracimy doskonałą okazję do zarobku no i wzrośnie niezadowolenie ludzi. Pokaz możemy załatwić za cenę 50, 100, 250, 500 tysięcy lub 1 i 2 miliony. Najbardziej opłacalny jest ten za 500 tysięcy, zazwyczaj przynosi drugie 500 tys. zysku.
Obsługa Bez czterech ludzików obsługujących całe to przedsięwzięcie nie moglibyśmy dać sobie rady. Pierwszy z nich uprzątnie całą ulicę z porozrzucanych odpadków, drugi pozbiera zarobione na plaży lub promenadzie pieniądze, trzeci odpowiada z reklamę, a czwarty za bezpieczeństwo. Jak to w życiu bywa - nie warto wypuszczać w kurs skarbnika bez ochrony, bo ktoś go okradnie. Sprzątanie uliczek i plaży też jest wskazane, bo inaczej klienci będą narzekać. A bez reklamy nikt nie przyjdzie na zakupiony przez nas pokaz.
Nagrody Pod koniec tygodnia za poszczególne usługi przyznawane są nagrody w postaci okrągłych stu tysięcy. Najłatwiej zdobyć nagrodę za usługi na plaży i promenadzie; znacznie trudniej - nagrodę gości i za asortyment oferowanych usług.
Hillsea Lido mimo braku "trzeciego" wymiaru, jak to na ogół bywa w grach strategiczno-handlowych, ma swój specyficzny urok. Składa się na niego bardzo kolorowa grafika i zabawnie wykonane animacje wszystkich postaci (wraz , ze wzrostem zakresu naszych usług rośnie zamieszanie na ekranie) oraz cotygodniowe przedstawienia, w których ma się rozumieć, możemy uczestniczyć. Mimo, że cała gierka napisana jest w AMO-Sie to wykonano ją naprawdę znakomicie. Właściwie Hillsea Lido nie do końca odpowiada rzeczywistości. Przede wszystkim braki towarowe w hurtowni można "ominąć" zamawiając ponownie ten sam towar. Także zmiany cen towarów zawsze obejmują dosyć mały zakres. Ale rozrywka na kilkanaście wieczorów - znakomita!
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Plażowe zarządzanie.