Ocena: ( 8.9 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 10 Pobrano: 314 razy.
Koła Fortuny nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Wciąż pamiętamy jeden z pierwszych teleturniejów, jakie oglądaliśmy w telewizji, wraz ze słynnymi już zdaniami „Tadeusz, sprawdź, co mamy na kole” oraz „Magda, pocałuj pana”. Ta gra jest właśnie oparta na tym programie.
Widzimy więc planszę z tablicą, na której znajduje się hasło do odgadnięcia. Hasła należą do różnych kategorii – miejsce, rzecz, powiedzenie czy tytuł, a jest ich w sumie 830, jak czytamy we wstępie do gry. Zaczynamy od zakręcenia kołem – widzimy właściwie tylko jego fragment. Siłę, z którą kręcimy, możemy regulować przytrzymując spację. Na kole są kwoty pieniędzy, jakie możemy otrzymać za poprawne wskazanie spółgłoski – najniższa to 10, a najwyższa 300. Kiedy uda nam się trafić spółgłoskę, która znajduje się w haśle, mamy możliwość zakupienia samogłoski (za 50) bądź odgadnięcia hasła. Kręcąc kołem, musimy oczywiście pamiętać, że możemy sobie „wykręcić” stratę kolejki albo bankruta, po którym tracimy wszystkie pieniądze. Kolejkę możemy stracić również wtedy, gdy zbyt długo zastanawiamy się nad podaniem litery i oczywiście wtedy, gdy nie podamy prawidłowej spółgłoski. Litery polskie, jak czytamy w informacji do gry, uzyskujemy wciskając klawisz Shift z wybraną literą. Do wyboru mamy jednego, dwóch bądź trzech graczy.
Gra jest prosta, a jednak trzeba nad nią trochę pomyśleć. Nawet jeśli gra się w pojedynkę, ma ona swój urok, bo choć nie ścigamy się z innymi, kto pierwszy odgadnie hasło, to jednak sprawdzamy się, jak szybko potrafimy podać rozwiązanie. Życzę więc rozwiązania wszystkich 830 haseł.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Co mamy na kole?.