W dżungli Yukatan znaleziono ciało znanego archeologa, profesora Halifaxa. Przyczyny śmierci nie udało się ustalić. Wiadomo tylko, że naukowiec ten zaginął trzy lata temu ze starym pergaminem zawierającym informacje o ukrytym skarbie Majów. Aby wejść w jego posiadanie należy najpierw odnaleźć i połączyć ze sobą kilka części rozbitego umyślnie fetyszu. Fetysz jest drogowskazem do skarbu, wskazówką, której okruchów musisz szukać w wielu świątyniach położonych daleko od siebie. Na poszukiwania wyrusza Michael Fairbanks, uczeń profesora i — potajemnie — jego rywal, doktor Olrik Karloff.
Gra rozpoczyna się w momencie, gdy profesor Fairbanks pojawia się w Meksyku. MAYA łączy w sobie zalety gier zręcznościowych (arcade) i role-playing. Dzięki temu będziesz miał niejedną okazję do wykazania się szybkim refleksem i logiką zarazem. Czekają na Ciebie niespodzianki w postaci jadowitych węży, sępów, przepaści, czarowników i podobnych rozkoszy.
Aby Ci nie psuć zabawy podam tylko, że od samego początku będzie podążał za Tobą „cień", który sprawi Ci dużo kłopotów. Pamiętaj, aby w wiosce dobrze zaopatrzyć się w pożywienie i szereg innych niezbędnych przedmiotów — patrz przy tym na prawą stronę ekranu. Jeśli wszystkie okienka podpisane numerami klawiszy funkcyjnych zostaną zapełnione zakupionymi przez Ciebie towarami, to znaczy, że masz wszystko czego Ci trzeba. Nie żałuj pieniędzy (sklepikarz jest straszliwym zdziercą) - w dżungli są całkowicie bezwartościowe. Z tubylcami handluj ile się da.
Grafika w tej grze nie jest najgorsza i można powiedzieć. Muzyka jest monotonna, ale pomimo tego MAYA jest grą wciągającą i można spędzić przy niej wiele godzin bez poczucia straty czasu. Szukając fetyszu nie zapominaj o swoim rywalu!
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji MAYA.