Hawlett uczył się w Szkole Czarnoksiężników. Był bardzo dobrym uczniem, zapowiadał się na świetnego mistrza magii. Wszystko szło dobrze, aż do momentu, gdy pewnego wieczora został dłużej w szkole, by ukończyć ważną pracę. Niestety, przypadkiem uwolnił kolekcję stworków, wyczarowanych przez Wielkiego Czarownika. Czeka go długa noc — musi połapać wszystkie potworki, a czas ucieka.. Zbliża się ranek, a wraz z nim pojawi się jego nauczyciel!
Magic Boy to jeszcze jedna platformówka (jakby ich było jeszcze mało). Jest to jednak produkt wyróżniający się (może nieznacznie, ale jednak.) wśród gier tego typu.
Na scenariusz nie można zbytnio narzekać. Hawlett musi połapać wszystkie stworki — najpierw powinien je ogłuszyć, później wrzucić do worka i umieścić w "celach" (joystick do dołu). Po jakimś czasie potworki uwalniają się i wszystko trzeba zaczynać od początku. Dlatego lepiej zbytnio nie zwlekać — zakończyć łowy zanim uwolnią się stworki złapane najpierw. Potem można przejść do następnego poziomu. Tu i ówdzie napotyka się kwadratowe "cegiełki" z wykrzyknikiem Po ich zestrzeleniu pojawiają się owoce — dodatkowe punkty.
Gra składa się z 64 poziomów. Ciekawy jest system dostępu do nich — można wybrać jeden z czterech dostępnych jednocześnie. Jeżeli próba pokonania poziomu zakończy się niepowodzeniem, można spróbować jeszcze raz lub wybrać któryś z pozostałej trójki. Istnieją też 32 dodatkowe, ukryte poziomy — Hawlett może je odkryć i spenetrować. Stanu gry nie można zapisać na dysku, istnieje jednak hasłowy system dostępu do kolejnych poziomów.
Niby nic specjalnego... Jednak wszystko jest zaprawione dużą dozą humoru, co podnosi znacznie atrakcyjność gry — stworek wyrywający się z worka, odgłosy wydawane przez więźnia... cala oprawa muzyczna jest dowcipna i wesoła. Magie Boy to pełna humoru, bardzo dobra zręcznościówka, godna polecenia wszystkim miłośnikom tego typu gier.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Magiczny chłopiec..