W tej grze sterujemy narciarzem. Generalnie rzecz biorąc cała zabawa składa się z dwóch etapów powtarzających się w kółko. W pierwszym musimy wykonać zjazd trzydziesto kilometrowy pomiędzy przeszkodami, którymi są drzewa, kamienie i inne bliżej nie zidentyfikowane badziewie. W drugim jest podobnie tyle, że wcielamy się w rolę łowcy jeleni i musimy dokonać eksterminacji wszelkiej zwierzyny zalegającej nam na drodze. Każdy kontakt z przeszkodą kończy się utratą życia. Na kolejnych poziomach przeszkody po prostu nakładają się a nasz narciarz zjeżdża coraz szybciej. Wszystkiemu towarzyszy… kocia muzyka. Dość irytująca nuta przynajmniej jak na mój gust. Gra do najtrudniejszych nie należy i działa to wyraźnie na jej szkodę. Reguła w elektronicznej rozrywce jest taka, że im dalej w las tym więcej drzew. Ale nie w tym przypadku. Tutaj lajtowo przechodzimy kolejne poziomy. Dlatego dość szybko zaczyna wiać nudą. Mało tego, jeżeli ktoś pogra dłużej (wytrzyma) to zauważy patent na bezkolizyjne pokonywanie trasy. Czasami wystarczy po prostu zjeżdżać przy krawędzi ekranu najlepiej prawej. Sprawdza się to zwłaszcza w etapie „kłusowniczym”. Gwoli formalności należy powiedzieć, że nie ma trybu dla dwóch graczy. Możemy jedynie wybrać poziom, od którego zaczynamy. Za omijanie i zabijanie przeszkód dostajemy punkty, ale i tak nie ma high score czy hole of fame. Tak, więc nie ma to większego znaczenia. Pamiętam tą grę z dzieciństwa. Tak jak kiedyś tak i teraz nudzi się szybciej niż Usain Bolt pokonuje 100m!
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Człowiek gór !.