Hałas uliczny, klaksony, korki, wypadki samochodowe. Z miejsca czujesz się lekko przytłoczony. A przecież wszystko dopiero przed Tobą.
To, co chciałbyś poszerzając swoje horyzonty, zwiedzić - punkty handlowo-usługowe - sprawiają wrażenie, jakby były obsługiwane przez jednego pracownika: żadne dwa nie bywają naraz czynne. Użycie FIRE powoduje wyświetlenie na górze ekranu nazwy tego, który jest aktualnie otwarty. Ich rozmieszczenie jest losowe, nie istnieje więc możliwość zrobienia precyzyjnej mapy. Jedynie położenie ZOO, parkingu, metra i stacji benzynowej jest niezmienne. Twój problem polega na tym, że wszystkie 12 obiektów musisz "obskoczyć" w ciągu jednego dnia.
POST OFFICE - najpierw korespondencja do rodziny. Unikając psa bierzesz list, pozwalasz go ostemplować, po drabinie dostajesz się do skrzynki. Udało się wrzucić? No to jeszcze jeden na wypadek, gdyby ten miał zaginąć. Nigdy nic nie wiadomo.
AUTOMAT - taki sobie mechaniczny sprzedawca syntetycznych hamburgerów. By zapchać nimi żołądek (do jedzenia się nie nadają] musisz zakupić aż dziesięć. Ale co to? Hamburger się rusza i złapać go niełatwo. Może się zdarzyć, że głodny żebrak będzie pierwszy. Liczy się więc tylko refleks!
CC, CH, ES, GT, UN, WT - sześciokrotnie jedno i to samo, aż do opróżnienia żołądka. Dostać się na górę, zabrać klucz oraz wyjść. Za każdym razem coraz trudniej.
CENTRAL PARK - same krzaki. Teren kontrolowany przez ich rezydentów. Któryś z nich wypuścił owce z ZOO. Musisz odizolować je od siebie (ruch z wciśniętym FIRE) a następnie unieruchomić (FIRE w okienku na górze). Nie zbliżaj się do futrzaków, bo kopią.
MART - jak sama nazwa wskazuje, to po prostu MART. Na pierwszy rzut oka nie ma tu chyba klamek. Będzie świetnie. Podnieś dziwne coś, leżące u Twoich stóp, wystrzegając się ruchomych ścian (są pod napięciem) oraz niezrównoważonych facetów. Przenieś to w jasny róg planszy. Powtórzyć cztery razy.
SUBWAY - na Twoim miejscu nie wchodziłbym tam. Pierwszy przejazd metrem jest darmowy, za drugim razem musisz wziąć zagadkowe coś z dołu ekranu i czekać z nim w miejscu oznaczonym strzałką. Pitagoras też nie znalazłby w tym sensu.
BANK - tu jest najprzyjemniej. Co prawda trafiłeś akurat na jakąś zadymę, ale wszystko jest pod kontrolą. Po dotarciu do okienka, napychasz kieszeń papierkami z prezydentem (nie elektrykiem). Stan Twojego konta wynosi 4000$.
Tyle program obowiązkowy. Układ dowolny obejmuje stację benzynową (GAS & GARAGE), płatny parking (PARKING LOT) - na który Twój nieprawidłowo zaparkowany wehikuł zostaje odholowany, oraz szpital (HOSPITAL) - w którym znajdziesz się po wypadku.
Tyle na razie. Wiem więcej, ale nie powiem. Spróbuj samodzielnie odkryć jakie niebezpieczeństwa kryje w sobie duży buldożer krążący po ulicach miasta, czy też niewinnie wyglądająca studzienka. Pomocny w boju bywa słownik angielsko-polski. A kiedy wreszcie, choć to niemożliwe, uda Ci się, King-Kong zleci na... buzię, a Ty będziesz mógł odwiedzić Urząd Miasta i Gminy NY (oni mówią na to The City Hall) i zabrać stamtąd złoty klucz do bram miasta.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji N.Y.C..