Gdy widzę gry takie jak Rally Simulator, to poważnie zastanawiam się jakie są kryteria dobierania gier przez polskich wydawców. Nazwa gry wskazywałaby, że jest to symulator wyścigowego samochodu. Nic bardziej błędnego, program ten ma z symulatorem samochodu tyle wspólnego, że poruszamy się właśnie takim pojazdem.
W wyścigach, w których widzimy trasę z góry, przyjęło się, że steruje się na zasadzie lewo-prawo - zakręty, tył - hamowanie, przód lub fire - przyśpieszenie. Tutaj jest jednak inaczej. Otóż sąmochód porusza się w kierunku, w którym wychylimy joystick. Nie to jest jednak najgorsze. Mnie osobiście najbardziej denerwuje zwalnianie naszego samochodu przy zderzeniu, podczas gdy przeciwnik jedzie sobie dalej jakby nigdy nic. Ogólnie sterowanie grą jest toporne. Jak to zwykle w wyścigach bywa, aby wygrać trzeba jak najszybciej przejechać kilka okrążeń (podobno trzy, nie wiem na pewno, bo mimo długotrwałych prób nigdy mi się to nie udało), uważając jednocześnie na stale zużywające się paliwo oraz uszkodzenia samochodu.
Słaba grafika (chociaż dobrze, że samochód jest podobny do samochodu), nie najlepszy dźwięk i nietypowe sterowanie przyczyniają się do tego, że należy Rally Simulator uznać za produkt wybitnie nieudany. Cóż, nie polecam...
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji W wyścigach....