W Reactorze latamy takim pojazdem kosmicznym, jaki jest pokazany na screenie. W pierwszej rundzie pełno jest miejsc dość wąskich, nie wiem, jak to dokładnie opisać, gdzie się można skuć. Chodzi o to, że każde dotknięcie się fragmenta ściany prowadzi do naszego samounicestwienia.
Kolejnym, dość nieprzyjemnym dowcipem jest brak opcji strzelania. Gra wygląda na taką, gdzie jakaś broń być powinna, bo bez tego ani rusz. Ale, jak się okazuje na wstępie, nie dodali nam, więc nie ma co w nią grać. W razie jakiegoś natarcia od razu się skujemy.
Gra na wielki minus... Niestety, choć zapowiadało się lepiej..
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Reactor.