W grze Skull and Crossbones sterujemy piratem One Eye, który napada na różne miejsca i wycina w pień wszystkie napotkane osoby. Żeby nie było wątpliwości, robi to w samoobronie. W trakcie swoich potyczek dostaje pieniądze, które powiększają jego wealth, czyli bogactwo. Informację o tym mamy u dołu ekranu wraz z informacją o health, to znaczy informacją na temat zdrowia naszego pirata. Zadane ciosy osłabiają go, ale możemy mu pomóc, zbierając po drodze coś, co wygląda jak obrazki udek kurczaka.
Pirat One Eye przed napadem dostaje informację: Come on One Eye, let’s go raid … Napadamy na statki, hiszpańską fortecę, obóz wojowników ninja, grotę na plaży, czy jaskinię czarodzieja. (Co do ostatniego nie jestem pewna, bo nie znałam wcześniej tej gry, a wzięłam się za pisanie recenzji po zagraniu w grę raptem dwa razy). W każdym miejscu musimy zabić wszystkich naszych przeciwników, zanim możemy ruszyć dalej w inną część statku, fortecy, obozu czy jaskini. Czasami pojawiają się czerwone znaczki, które pomagają nam przeskoczyć jakiś murek bądź skoczyć z wysokości. Zanim jednak taki znaczek się pojawi, musimy pokonać wszystkich przeciwników.
I jeszcze jedna uwaga. W chwili, kiedy zabijemy naszego przeciwnika, na jego miejscu pokazuje się pieniążek. Jeżeli chcemy, by powiększył on stan naszego majątku, musimy go zabrać, w przeciwnym bowiem razie pieniążek zniknie. Nie jest to proste, gdy jesteśmy atakowani, chyba że ustawimy sobie na początku gry, że chcemy być nieśmiertelni. Nieśmiertelność pomaga nam przejść przez kolejne etapy gry, ale nie pokazuje, czy jesteśmy na tyle zręczni, żeby przeżyć jak najdłużej. Jeżeli chcemy poznać grę i poćwiczyć, warto być nieśmiertelnym. Potem jednak nadchodzi czas na sprawdzian, czyli na prawdziwą grę, która może doprowadzić pirata One Eye do śmierci.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Pirat Jedno Oko.