Był sobie smok, a właściwie smoczek... Zwano go Smuś. Pięknej Bajlandii, w której mieszkał, zagrażało niebezpieczeństwo. Zły Lodowy Baron postanowił przekształcić to miejsce w fabrykę lodów! Wiem, że niektórzy z was nie potępiają tego pomysłu, ale pomyślcie o dewastacji środowiska i wszystkich biednych zwierzakach. W każdym razie smoki przygotowały się do bitwy.
Smuś był, niestety, bardzo ciekawski i postanowił obejrzeć sobie (oczywiście w tajemnicy przed rodzicami) obóz nieprzyjaciela. Złapano go i zamknięto w podziemiach zamku Barona. Wy musicie go stamtąd wyprowadzić.
Forteca pełna jest niebezpieczeństw - grozi mu wszystko co się porusza, a także woda i kolce. Smuś potrafi ziać ogniem, lecz w jego brzuszku mieści się ogień wystarczający na pięć „strzałów". Zapas można uzupełnić zbierając niebieskie guziczki, z których każdy daje jeden „strzał" więcej. Guziczki pomagają w otwieraniu krat, których w zamku jest, niestety, dużo. Do otwarcia takiego przejścia potrzebne jest ich pięć. Nie ma żadnej mapy, która informowałaby o przebytej już drodze, więc musicie polegać na własnej orientacji.
Udźwiękowienie gry jest bardzo dobre, grafika także nie najgorsza - przynajmniej jeśli chodzi o Amigę. Warto wiedzieć, że jest to całkowicie polski wyrób, a jeśli mam go porównać z programami korporacji Zeppelin Games to powiem wam, że jest o wiele lepszy.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Smoczek.