Gra Space Taxi należy do gier platformowych i wymaga od nas zręczności w kierowaniu naszą powietrzną taksówką. Zanim się tego nauczymy, rozbijemy się kilka, ewentualnie kilkanaście razy :-)
Gra polega na sterowaniu powietrzną taksówką, która ma cztery tak jakby odrzutowe silniki. (Osoby, które się na tym znają, wybaczą mi nieprecyzyjne określenie). Za ich pomocą utrzymujemy się w powietrzu, poruszając się w obrębie planszy. Naszym zadaniem jest odebranie klienta z platformy, na której stoi, i zawiezienie go tam, gdzie on sobie życzy, co zostanie nam napisane w okienku na dole, jak również zakomunikowane za pomocą głosu (słuchajcie, komputer do mnie mówi!). Klient zapłaci nam za kurs, a nawet da napiwek, jeśli dowieziemy go szybko i łagodnie we wskazane miejsce. Do kolejnej planszy przejdziemy dopiero, kiedy klient oznajmi nam „Up, please” – w górę proszę. Wówczas otworzy się przejście pomiędzy planszami.
Gra jest o tyle utrudniona, że wymaga od nas precyzyjnego sterowania taksówką, która rozbija się dosłownie o wszystko, co napotka na drodze – nawet o brzegi planszy oraz o platformy, na których ląduje. Musimy więc uważać przy lądowaniu, by się nie zabić. Lądujemy, wysuwając z podwozia coś, co wygląda jak nóżki. Obie nóżki muszą być ustawione na platformie, by można było uznać lądowanie za udane. Przy okazji należy uważać, żeby nie wylądować na kliencie! Dodatkowo należy obserwować poziom paliwa (F), które spalmy nie tylko podczas lotu, ale przede wszystkim podczas używania silników.
Gra ma swój urok, zwłaszcza jeśli ktoś lubi sprawdzać swoją zręczność, ale nie jest zbyt porywająca. Wszystko zależy od tego, kto w nią gra. Moja ocena to 7.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Hey, taxi!.