Podobnie, jak w poprzedniej części gry skaczemy o tyczce. Po ustawieniu 8 (nie 7, zaszła pomyłka) zawodników stajemy na torze. Wygląda on trochę bardziej realnie, niż w poprzedniej grze, w tle widać siedzących sędziów, a za nimi tłum na widowni. Także tutaj dużo zależy od naszego wyczucia i przechylenia tyczki w odpowiednim momencie, by, trafiając w odpowiednie miejsce, zdołała nas utrzymać. Samo przeskoczenie też nie jest proste. Po takim zwykłym wybiciu się zwykle lecimy za nisko i strącamy drążek, co powoduje chwilowe usunięcie nas gry i puszczenie kolejnego zawodnika.