Ocena: ( 5.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 2 Pobrano: 72 razy.
Do walki staje czworo nowych bohaterów: Dee Jay - gość z Jamajki znakomicie walczący nogami; Fei Long - karateka z Hongkongu; T. Hawk - siłacz, meksykański Indianin i wreszcie Cammmy - druga kobieta w całym towarzystwie, żołnierz brytyjskich oddziałów specjalnych, drobna i szybka jak Chun Li. Postacie znane nam z poprzednich wydań gry zostały troszkę inaczej narysowane, ubrane oraz, co najmilsze, wyposażone w bogatszy repertuar tajnych ciosów.
Grafika nieco kuleje - brak jej świeżości, niekiedy jest mocno nieczytelna, a sytuacji nie ratuje większa krwawość i animowane tła. Natomiast znacznie lepiej wypada muzyka i efekty - różnorodne, dobrze dobrane i naturalistyczne.
.jpg)
Najwspanialsza rzecz - to sama walka: bogactwo tajnych ciosów uzupełniono dodatkowo tzw. combos, czyli morderczymi kombinacjami uderzeń (za które, podobnie jak za inne specjalne zachowania, przyznawane są oddzielne punkty). Ponieważ mamy (jak to w SF) aż sześć fire'ów, co w kombinacji z kursorami daje kilkadziesiąt ciosów, zabawa jest doskonała. A każdym zawodnikiem gra się zupełnie inaczej! Już podstawowa wersja SF2 była pod względem sposobu walki wspaniała - SSF2T wznosi się tu na wyżyny, które niedostępne są nawet w Mortal 2 (choć generalnie mu jednak ustępuje).
Powinniście zobaczyć tę dobrą grę, będącą udanym zwieńczeniem najwspanialszej chyba serii w historii komputerowej rozrywki. Jednak szaleństwa na miarę MK2 nie ma co oczekiwać.

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji SSF2T.