Według mnie jedna z tych gier, do których się więcej nie wraca, chyba, że przez pomyłkę.. Albo z tych, gdzie do końca tak na prawdę nie wiadomo, o co chodzi, co producenci chcieli zademonstrować, produkując takie coś.
Przed sobą mamy dwie duże lufy, z których wydobywają się pociski, pomiędzy nimi coś, jak celownik, kilka przedzielających się, połączonych ze sobą kresek. Naprawdę, nie wiadomo, czy tym sterujemy, bo niby się rusza, ale nie zawsze i tak jak, chcemy. Ciężko tu cokolwiek załapać
Jednym słowem - stara gra, klasyka, ale beznadzieja...
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji The Empire Strikes Back.