Ocena: ( 9 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 8 Pobrano: 174 razy.
Celem jest rozprawienie się ze Skazą - wujkiem naszego lwiątka, którego żądza władzy doprowadziła do bratobójstwa, i który nie jest zbyt ciekawą postacią -a w dodatku zjednoczył się z hienami, łajdak!
Sama gra jest platformówką - Simbę widzimy z boku. Jego zadaniem jest przemieszczanie się cały czas w prawo (lub w górę). Tak więc na początku należy dotrzeć do hieny i ją pokonać (poczekaj aż się zmęczy skakaniem i wskocz na nią, manewr powtarzaj aż do skutku - z naskoku wykańczasz też innych przeciwników). Potem mamy bonus level, w którym świniowaty Pumba ma za zadanie łapać zrzucane przez borsuka Timona chrabąszcze. Dalej do akcji wkracza ponownie Simba i pojawia się element intelektualny: na drzewach wiszą małpy, przerzucające od jedna do drugiej naszego bohatera. Problem polega na tym, aby małpy odpowiednio skonfigurować, co czyni się rycząc z bliskiej odległości na wspomniane stworzenia. Ponadto czeka nas tu z bieg na strusiu. Wreszcie ostatni etap to walka z hienami i samym wielkim bossem, zaś potem kwiaty, gratulacje, te rzeczy.
W ramach swych możliwych zachowań Simba potrafi skakać, ryczeć, zaś w ostatnim poziomie, już jako lew „całą paszczą", także powalać przeciwników uderzeniem łapy.
Jak wspaniały był film, tak wspaniała jest gra. Urzeka muzyka - ma się rozumieć, taka jak w oryginale. Doskonałe są animacje, lwiątko zachowuje się naturalnie, potrafi np. uchwycić się krawędzi platformy, wisieć na niej i w końcu podciągnąć, podobnie naturalnie wygląda skok, warowanie przy ziemi czy upadki z dużej wysokości, zaś najzabawniejsza jest możliwość uwieszenia się za ogon hipopotama. Do tego wszystkiego dochodzi przepiękna, pastelowa grafika statyczna, choć bliższe przyjrzenie się tłu powoduje tęsknotę za większą niż 256 liczbą kolorów. Akcja jest dynamiczna, a cała gra - wcale nie łatwa. Słowem perełka. Grać nie umierać.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Król Lew.