UBEK

UBEK
Producent i rok wydania:
Twin Spark Soft 1995
Platforma:
Amiga
Porady:
Pobierz grę
(1.469 MB)

Ocena: ( 7 / 10 )
12345678910

Głosów: 6 Pobrano: 35 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
UBEK:  UBEK: To czerwone to flaki rozwalonego gościa!. UBEK: Pół litra zawsze się przyda :D UBEK:  UBEK:

Recenzja - Agent UB

Agent UB

UBEKImperialiści ponownie wybudowali na terenie swojego kraju elektrownię atomową grożącą w każdej chwili wybuchem. KGB po długich obradach postanowiło uratować nieświadome swoich poczynań kapitalistyczne społeczeństwo przed totalną zagładą. Czyn ten dopiero w przyszłości zostanie doceniony przez wrogów socjalizmu, którzy skruszeni przyjdą na kolanach błagać o litość wielki Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Do tego niecierpiącego zwłoki zadania wyznaczono najlepszego agenta UB. Cel - dotrzeć do amerykańskiej elektrowni atomowej i dokonać sabotażu. Niech żyje ZSRR. Partyzan... (ooops!) robotnicy wszystkich krajów, etc, etc.
Związki może i się jeszcze ostały, ale z tym socjalizmem to jakoś dziś krucho. No ale warto czasami powspominać. I wspomóc nieistniejącą potęgę w niekoniecznie słusznych poczynaniach. Kto wie... są przecież jeszcze Chińczycy.

UBEKUbek to kolejna odmiana Dooma na Amigę. Ośmielam się twierdzić, że jedna z najlepszych, a co najważniejsze - niezwykle zabawna, zaskakująca i całkowicie po polsku.
Starczy tego zachwalania, czas na konkrety. Już po kilku rundach nasz bohaterski Ubek dokonuje przerażającego odkrycia. Źródła imperializmu odnajduje bowiem w kosmosie. Ale po co wzywać od razu KGB - pozwólmy mu samemu się zabawić. I tak toczy się cała gra, wypełniona grafiką w 4096 kolorach. W Ubeka możemy grać w trzech różnych trybach -HAM6 (prawie pełnoekranowy widok, ale z dosyć kiepską rozdzielczością), Hires HAM6 (mniejszy obrazek, za to znacznie wyraźniejszy), oraz w jednym trybie zarezerwowanym dla układów AGA (przyśpiesza znacznie całą grę). Dwa pierwsze tryby pracują w multitaskingu, dzięki temu Ubeka można uruchomić na ekranie o dowolnej rozdzielczości. Ten multitasking to niezła sprawa.
Co ciekawe gierka ta chodzi płynnie nawet na gołej A1200. Na dokładkę wcale nie wymaga kości AGA, a jedynie procesora 68020* i 2 MB RAM. Gdyby jednak działała zbyt wolno, można pokusie się o usunięcie podłogi, wizerunku łapki z bronią oraz zmienić parametr określający szybkość odświeżania obrazu, a także priorytet gry. Zanim przejdziemy do zabawy warto zastanowić się nad sposobem sterowania grą. Możemy zdecydować się albo na sterowanie tylko i wyłącznie klawiaturą (podobnie jak w Doomie), albo dorzucić jeszcze mysz, służącą za celownik do broni. Sterowanie postacią możemy także powierzyć joystickowi. Bardziej ambitnym polecam tryb Zombie. W tym wypadku zabici strażnicy po chwili wstają i na planszy robi się naprawdę gorąco.

Przyznam, że podczas grania w Ubeka, gierka ta niejednokrotnie mile i niemile mnie zaskoczyła. Miłe zaskoczenia to przede wszystkim rozbudowana fabuła, która wybiega zdecydowanie dalej poza strzelanie i wciskanie przycisków. Topografia gry charakteryzuje się dużą różnorodnością i wieloma ciekawymi elementami i zagadkami. Czasami przyjdzie nam kombinować jak pokonać barierę z głazów, zniszczyć niebezpiecznego robocika, nie zabraknie też podróży przez podziemne labirynty, wizyt w tajnych pomieszczeniach. Lista przedmiotów, które możemy zebrać też wygląda imponująco. Poczynając od bagnetu, pistoletu, karabinu, a kończąc na granatach. No tak, z przyzwyczajenia wymieniłem tylko uzbrojenie. Są tu jeszcze klucze, amunicja (którą przechowują zabici strażnicy), apteczki i doskonały ich ekwiwalent w postaci porządnego hausta wódki. Są tu i inne dziwaczne przyrządy, jak klucze, skanery. Najzabawniejsze jest to, że w ferworze walki możemy zaatakować jakiegoś gościa np. kluczem do drzwi. Cóż, jakby to powiedzieć - nie znalazłem w nim odpowiedniego zamka. Bardzo miłym dodatkiem jest specjalny hełm (będący na standardowym wyposażeniu każdego agenta), który automatycznie rozpoznaje każdy element widziany naszymi oczyma i oprócz oznaczenia go, wyświetla u dołu ekranu jego nazwę. Większość terenów najeżona jest także sporą ilością bardzo nieprzyjemnych pułapek (kolce, wieżyczki z karabinkiem). Nie radzę spacerować w ich okolicy. Wrogowie też całkiem niebezpieczni (o ile nie leża sobie zalani w trupa; wtedy wystarczy ich tylko podejść i dobić).

Engine gry jest nieco lepszy, od tego który mamy okazję oglądać w Gloomie. Niesamowicie pokrzywione ściany o różnej wysokości dodają uroku całej grze, mimo dosyć kiepskiej rozdzielczości. To samo dotyczy dźwięku, doskonale ilustrującego zgony wrogów i obdzieranie ze skóry naszego agenta (a przynajmniej jego głowy widocznej na ekranie).
Na trzech dyskietkach zawarto jedną z najlepszych polskich gier, jakie miałem okazję oglądać.

Zobacz także:
UBEK
UBEK ;)

Autor: MPEK
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 568
2010-11-24 19:08:05
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Agent UB.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: