Bo ja osobiście nie znam choć kilka śmiesznych rzeczy słyszałem na ten temat ;)
Jednak laski chyba mniej grają :).
No ba. Gry amigowe to gry amigowe... mają duszę i koniec. Ja sobie nie zapomnę np. jak po ciężkim egzaminie z literatury niemieckiej przywlokłem się do domu, obejrzałem mecz siatkówki, a potem ok. 21 siadłem do Ambermoona... gdy wstałem od komputera, na zegarze była 4:00 i wtedy stwierdziłem, że może już wystarczy... podobnie było z UFO. Nie wspomnę o Civilization (tłukę do dziś) czy Frontierze.
Czekamy na zgloszenia kolejnych przedstawicielek płci pięknej. :)
No jasne, że grają! Np. ja... :)
Gram od 6 roku życia .. zaczęło się od Amigi i sentyment mam już chyba murowany na zawsze. Gram w starsze i w nowsze .. w sumie gram we wszystko, co wpadnie mi w łapy i czymś zaintryguje. Starsze gry - zwłaszcza amigowe - mam tak obcykane, że mogłabym o nich doktorat pisać. :) A jaką mam piękną kolekcję dyskietek! Nie wspomnę o moich amigach .. mam aż dwie, obie pięknie działają. I to nie jest tak, że kobiety nie grają a nawet jeśli, to w Super Frogi i Simsy. :) FPSy też nie są mi obce i lubię sobie postrzelać. Np,. teraz wałkuję poraz enty Half Life z zamiarem powtórnego przejścia wszystkich części i modów .. nie pogardzę też dobrymi RPGami .. co tu dużo mówić... kobiety TEŻ GRAJĄ. :)
Ps. mam 26 lat.. nastolatką nie jestem i nie zapowiada się na to, żebym kiedykolwiek miała z tego "wyrosnąć" :)))
Są, są. Nawet znam takie, co grają w space-simy. Z tym, że to już są unikaty.
Super :) Popieram :)
Są panie i grają :). Obecnie nie jest już dziwnym widok grającej kobiety w cokolwiek. Moja żona też grywa, głównie w strategie ekonomiczne (RollerCoaster Tycoon, Hotel Gient), ale też w sportowe takie jak Tony Hawk's Pro Skater 2, gry FPS (np. Quake 2) i bijatyki (seria Tekken, Mortal Kombat 1-4, Fighting Force). Teraz już nie ma różnicy, graczy przybywa i wśród nich są też kobiety :).