Szukałem już dawno temu tych filmów, ale bez większego efektu. Nieraz po kilku latach udawało mi się znaleźć dużo trudniejsze tytuły, więc nie zaszkodzi mi spróbować jeszcze raz.
1) Pamiętam film o dwóch policjantach, ale gorzej ze szczegółami. Wiem, że jeden jest Irlandczykiem, a drugi Afroamerykaninem. Spędzają trochę czasu w jakimś barze z szafą grającą i wybierają jakieś ulubione utwory. Potem pamiętam inną scenę: Irlandczyk-policjant opowiada swojemu partnerowi w samochodzie kawały o Murzynach. Wiem, że trochę go nimi obraził, na co tamten odpowiada: "Lepiej uważaj. Znam parę pieprznych kawałów o Irlandczykach". Lata 90 albo wczesny 2000-2001.
2) W ciemną noc idzie w kierunku gościa czarna pantera. Facet jest przerażony. W pewnym momencie podchodzi do niego już bardzo blisko, a on woła: "Wybacz mi, bo zgrzeszyłem!", później powtarza raz jeszcze: "Wybacz mi, bo zgrzeszyłem!". Wtedy pantera daje mu spokój. Narrator czyta na koniec odcinka: "Najważniejsza jest pokora". Jestem pewny, że to leciało na RTL7 przed serialem "Czy boisz się ciemności".
3) Szukam filmu/odcinka serialu o więzieniu. Zaczyna się od tego, że dwóch facetów znajduje się w brutalnym areszcie. Okrutny klawisz więzienny mówi do jednego z nich: "Ty możesz wracać do domu, jesteś wolny", więc ten (prawdopodobnie był to wysoki blondyn) odchodzi. Wtedy strażnik zdradziecko strzela mu w plecy. Mówi wtedy do drugiego więźnia (chyba nawet pochylającego się nad zwłokami kolegi): "Ty się pomęczysz".
4) Szukam filmu z lat 90., chyba tylko w telewizji publicznej leciał. Raczej amerykański. Opowiada o młodym dzieciaku, który jest wyśmiewany przez kolegów, przezywali go "pacan" (tak przynajmniej lektor przetłumaczył). Po wielu latach, już jako dorosły 30, może 40-letni mężczyzna spotyka swoich dawnych znajomych. Zaczynają nawet normalnie rozmawiać, ale w pewnym momencie jeden z nich przypomniał sobie "O! Pacan!" i zaczęli się bić. I wtedy kilku tych kolegów naraz go pobiło.
5) Jest to film animowany z lat 1999-2002 (wtedy był nadany). Chyba tylko jednoczęściowy. Pamiętam grupę nastolatków, być może w jakimś lesie. Idą z pochodniami. Wiem, że ze sobą rozmawiają. Jeden z nich stwierdza: "Dobrze, że wynaleziono światło", na co drugi "No pewnie, bo do dziś oglądalibyśmy telewizję przy świecach", na co tamten stwierdza, że czasem trudno go zrozumieć i że to nie jest zbyt mądre. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale animacja podobna do "Dinusiów" - raczej dość "łagodna".
6) Pamiętam jak przez mgłę scenę tańca na dyskotece - żadne stepowanie.
Każdy tańczy osobno, wśród niebieskich dyskotekowych/klubowych świateł. Na scenie stoi piosenkarz (chyba w czarnych okularach) i śpiewa: "NO! NO! NO! NO! [krótka przerwa] NO! NO! NO! NO!" - jest to końcówka każdej zwrotki (powtarza się dwa razy). Oprócz tego lecą normalne słowa po angielsku. Do złudzenia przypomina fragment piosenki Paul Johnsona - Get Get Down, ale to jednak NIE JEST ten utwór. Piosenka gatunku pop, łagodna a dynamiczna... Potem jest scena, jak dwoje ludzi - chłopak i dziewczyna - wsiadają do czerwonego kabrioletu. Komedia muzyczna albo komedia romantyczna. 1993-2003. Film był produkcji USA.
7) Film z serii filmów przygodowych nadawanych gdzieś w 2011-2012 na TVP1. Obstawiam, że jest to nowy film, bo kolory były "żywsze". Stawiam na połowę lat 90 lub nawet 2000+... pytałem kiedyś tutaj, ale bez powodzenia. Pamiętam jedynie końcową scenę, kiedy statek piratów (albo łódź jakaś) została zniszczona. Szef bandy jednak jakimś cudem przeżył i woła "Nadal żyję!". Wtedy pojawił się jakiś morski potwór i go zabił. Film prawie na pewno amerykański. Ten potwór morski nie był długo widoczny raczej, tylko szybko wciągnął go pod wodę.
8) Jest to polski film, z elementami komedii obyczajowej, prawdopodobnie z lat 80. albo wczesnych 90., oczywiście w kolorze. Kolor jednak był słaby, co pozwala mi przypuszczać jego produkcję w latach 80. albo była to wina złego nagrania, kiepskiej kopii. Emitowany w telewizji (TVP Polonia), ciężko mi powiedzieć w którym roku. Stawiam na lata 1997-2000. Pamiętam scenę odwiedzin na jakimś cmentarzu. Ktoś (prawdopodobnie rodzice z dziećmi) odwiedzają grób jakiegoś człowieka, znajomego. Nie pamiętam niestety jego nazwiska - to już mogłoby ułatwić znalezienie. Ale pamiętam dialog w stylu "To był nieboszczyk mąż..." czy coś podobnego. W odpowiedzi jakiś chłopiec odpowiedział: "To w końcu umarł pan (...) czy pan Nieboszczyk?". W innym momencie pojawił się dialog o psie, który miał na imię Szatan (na 100%). Pamiętam, że wnuk rozmawiał z dziadkiem, że ksiądz nie pozwolił, aby Szatan leżał na cmentarzu. Wnuk tłumaczył zatem, że to jego pies miał tak na imię.
Odświeżam po blisko 3 latach.
1) Nadal nie mam pewności, ale to nie "Guard", bo zbyt nowe.
2) To "Potwór z bagien" - serial z lat 90. i odcinek "An eye for an eye".
3) Być może serial "24 godziny" i sezon 1, ale nie namierzyłem dokładnie. Na pewno nie było to typowe więzienie, mogłem pomieszać fakty.
4) Tu raczej za mało szczegółów.
5) Raczej odcinek "Ed, Edd i Eddy".
6) Tu raczej też za mało szczegółów.
7) To było chyba "Wakacje z piratami" (2006), niszowe kino niemieckie.
8) Znalezione! Mój trop był błędny, ale dzięki pewnej zagranicznej wyszukiwarce cytatów (po angielsku) jak widać - znalazłem. To jednak był czeski film "Na skraju lasu" (1976) i tam jest dokładnie taki cytat oraz scena.
"What? - Who died, Mr. Petrina or Mr. Deceased?"
Być może dlatego zapamiętałem napisy, bo zapewne mógł być emitowany z napisami - przynajmniej w niektórych momentach mogły się one pojawiać. Dodam, że dzieci mówią raz do psa "czart", ale nie ma tej drugiej sceny jakby, czyli pewnie musiałem zmiksować z innym filmem. Na pewno gdzieś indziej był motyw z tym psem na cmentarzu o imieniu szatan.
1) Czy nie chodzi ci przypadkiem o The Guard, ale film jest z 2011
Boba Fett, masz chyba rację. "Zabójczą Broń" bym odrzucił, ale to chyba będzie to "Następne 48 godzin", a dialog był kwestią tłumaczenia po prostu. Obejrzę sobie kiedyś dla przypomnienia.
Jeśli chodzi o pierwszy film, to może być któraś z części Zabójczej broni lub "48 godz." / "Następne 48 godz.".
Znalazłem informację, że Twój film to może być "Śmiercionośny ładunek" (ang. "Rage") z 1972 r. Ale na 100% pewny nie jestem.
Dzięki za odpowiedź. Niestety nie kojarzę Twojego filmu. Wygląda na jakieś niszowe kino, popularne w latach 80. i 90. Ale skoro mówisz, że to lata 70. to będzie jeszcze trudniej - nie znam aż tak dużo filmów z tamtego okresu, ale może ktoś skojarzy.
Witam!
Przeczytałem z uwagą twoje "poszukiwania", bo sam jestem zainteresowany pewnym filmem z lat siedemdziesiątych. Niestety ciężko odpowiedzieć, na pytanie o jakie tytuły chodzi. Pozycja pierwsza z twojej listy przypomina o Samuelu L. Jacksonie i jego filmach, w których grał bardzo często policjanta. Spróbowałbym najpierw rozpocząć poszukiwania właśnie - z wielu bardzo dobrych filmów, dostępnych bez problemu w sieci - od jego najlepszych obrazów.
W przypadku innych filmów z listy, będzie naprawdę ciężko odpowiedzieć :(
Dołączam własne poszukiwania, z zginionych filmów z przeszłości - chodzi o tytuł filmu.
1. Historia opowiada o rodzinie w Stanach Zjednoczonych, która zostaje poddana eksperymentom, które powodują zmianę w ich kodzie DNA. Lekarze testują na nich lekarstwa, natomiast zamykają całą rodzinę w oddziale zamkniętym - prawdopodobnie działania jakiegoś wirusa. W końcu ojciec ucieka z kliniki, uzbrając się w sklepie z bronią. Chodzi po miasteczku w USA, szukając swoich bliskich - pamiętam stacje benzynową i krwawą jatkę :)
Proszę o pomoc, szukam już tego tytułu prawie dwa lata, gdyż kolekcjonuję stare filmy - zwłaszcza o postapokaliptycznym klimacie.
Pozdrawiam!