Ocena: ( 7.29 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 17 Pobrano: 57 razy.
Sztampowa do granic absurdu fabuła opowiada o najemniku, zarabiającym na życie walką dla różnych stron toczącego się już od 47 lat konfliktu, jego pojazdy - skrzyżowanie batyskafu z łodzią podwodną (w czasie misji „zanurzonych") oraz coś w rodzaju Mecha (misje na lądzie), jego zadanie -pomóc korporacji NONLUN w odbudowie jej dawnej potęgi.
Wzgórza, budynki oraz wszystkie inne obiekty wyłaniają się z mroku bądź mgiełki, skutecznie ograniczających pole widzenia gracza. Voxele, po zbliżeniu się na wyciągnięcie ręki, zamieniają się w wielkie cegły. Do tego prawie wszystkie obiekty ruchome w grze wykonane są ze słabo narysowanych i kiepsko animowanych sprite'ów. Brrr.... Grafika gry jest na tyle uboga, że nie dziwi płynna animacja w wysokiej rozdzielczości i hi-colorze (byłoby dziwne, gdyby było inaczej), jedyne naprawdę świetnie zrobione elementy to zdychające rekiny - trójwymiarowe, perfekcyjnie animowane, wypływają brzuchami do góry na powierzchnię...
Oprawa graficzna Amoka jest na poziomie roku 1994. Z dźwiękiem też nie lepiej. Zabijani żołnierze wydają z siebie kwęk kury znoszącej jajko, pozostałe odgłosy niewiele lepsze. Radzę wyłączyć po pierwszej misji.
Amok, choć ma sporo niedoróbek, zawiera jednak dużą dawkę dobrej zabawy. Dziewięć dostępnych w grze misji (na poziomie Hard) zapewni co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście, wieczorów spędzonych na eksterminacji przeciwników. Zadania dzielą się na cztery typy: podmorskie, wastelands (coś w rodzaju nuklearnego śmietniska), miejskie i te odbywające się w tunelach. Można im zarzucić sporą schematyczność - prawie w każdej misji trzeba zniszczyć jakiś generator, budynek, zbiornik itp., ewentualnie uratować zakładników lub więźniów. Cele poszczególnych etapów są na bieżąco podawane w trakcie misji, nie trzeba więc zbyt wiele główkować przed ustaleniem, co robić dalej. W grze liczą się głównie sprawne palce i wytrzymały pancerz.
Jeżeli za oknem pada deszcz, masz grypę, nie możesz ruszyć się z domu, a w telewizji nie ma nic ciekawego do obejrzenia, Amok może być niezłą rozrywką. Jest jak japoński samochód sportowy - lepszy od Poloneza, ale od Ferrari czy Bugatti dzieli go dystans nie do pokonania...
Zobacz także:
Amo(k)czy świat
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji AMOK.