Ocena: ( 9.75 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 8 Pobrano: 203 razy.
„Ziemia na horyzoncie!” - Krzyknął chłopak z pokładowy z bocianiego gniazda. „Tak, tutaj możemy zbudować nowy dom” – Rzekł spokojnie kapitan.
Tymi słowami mogły rozpoczynać się nasze przygody w Anno 1602 (gdybyśmy słyszeli rozmowy podkomendnych). Szukaliśmy najładniejszej wyspy, urodzajnej, z bogatymi złożami rudy żelaza i na tyle dużej, by pomieściła później naszą rozrastającą się osadę. Gdy już znaleźliśmy odpowiadającą wyspę należało założyć na niej osadę. Do naszych obowiązków należało zapewnienie mieszkańcom jedzenia (idealnie sprawdzały się chatki rybackie i hodowle krów), tkanin, surowców do rozbudowy domów, a z czasem coraz bardziej luksusowych dóbr. Ustawienie optymalnych ścieżek, umowy handlowe, walczenie z epidemiami i zarazami upraw – wszystko było na naszej głowie. Przyjemnie patrzy się jak nasi mieszkańcy maszerują na rynek, idą do kościoła czy też odwiedzają tawernę. Jednak najbardziej podobał mi się niepowtarzalny klimat sielankowego budowania osady, gdy cała społeczność razem w harmonii buduje osadę dla wspólnego dobra. W grze jest również całkiem sporo walki na morzu – silna flota jest gwarantem bezpieczeństwa. Gra nie jest jednak wolna od minusów, walki na lądzie są bardzo toporne i męczą, na szczęście nie one stanowią trzon produkcji.
Pomimo upływu lat w Anno 1602 wciąż gra się bardzo przyjemnie, jest to nawet moja ulubiona gra serii. Należy jednak pamiętać, że tutaj dużo przyjemniej się buduje niż niszczy i gracze z zapędami destrukcyjnymi powinny to mieć na uwadze.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Budowanie nowego świata.