Ocena: ( 7.4 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 5 Pobrano: 7 razy.
Panie, panowie, czapki z głów. Ogłaszam dzień żałoby narodowej. Uczcijmy minutą ciszy firmę Psygnosis i jej grę Assault Rigs. Jest to bowiem niewypał tak koszmarny, że aż nie wiem - śmiać się czy płakać. Proszę sobie wyobrazić strzelaninę, w której jeździ się śmiesznym, wektorowym czołgiem pomalowanym w śmieszne, kolorowe ciapki. Strzelaninę, w której trzeba się poruszać po labiryntach o najbardziej pstrokatych i niestonowanych kolorach, jakie oglądało oko ludzkie. Dodajcie do tego śmieszne, metaliczne dźwięki oraz budzące śmiech, kanciaste, wektorowe robociki strzelające trójkątnymi wektorowymi pociskami. Na koniec dorzućcie niską rozdzielczość i to w najgorszym jej wydaniu. Straszne, nie?.
No dobra, już nic więcej nie dodam, bo będziecie mieli koszmary. Przejdę natomiast do szczegółów technicznych. Do wyboru mamy kilka rodzajów czołgów (o ile te kwadratowe pudła można w ogóle nazwać czołgami). Różnią się od siebie prędkością jazdy i jakością uzbrojenia. Gdy już wybierzecie wehikuł, wjeżdżacie na pierwszy etap. Po ukończeniu dostaje się kod do następnego i tak dalej, aż do urzy... przepraszam, do znudzenia. Po drodze można zbierać różne przedmioty (lepszą amunicję, różne bajery do swojego czołgu itp). Na przeszkodzie stawać będą różne hmmm, rzeczy - niestety, nie wiem jak je lepiej określić. Takie wektorowe świństewka ruszające się lub nie i strzelające. Każda plansza ma inny wystrój, jednak zęby bolą od samego patrzenia.
Chyba wystarczy, w tej grze nie ma już nic więcej. Na tym kończę i żegnam się nieutulony w żalu.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji AR.