Zapraszam do recenzji gry Bandits: Phoenix Rising
Gra została wydana 24 września 2002 roku przez GRIN AB. Jest to dynamiczna, futurystyczna gra samochodowa przypominająca nieco dawny przebój Interstate '76 oraz głośny film fabularny Mad Max.
Rzecz dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości na Ziemi zniszczonej wojną atomową. Powierzchnia naszej niegdyś pięknej i zielonej planety przypomina jałową pustynię poprzecinaną siecią dróg. Jest tylko jedno wielkie miasto Jericho City, otoczone potężnymi murami. Mieszka w nim elita ludzkości ciesząc się spokojem i dostatkiem. Reszta ludzkości toczy nieustanną walkę o przetrwanie na niekończących się pustkowiach, zbierając i wykorzystując wszystko to co pozostało po naszej cywilizacji, kawałki metalu, stali, itp. Oczywiście wszędzie panuje bezprawie i anarchia, a ludność cywilną terroryzują gangi samochodowe.
Gracz może stać się jednym z dwóch bohaterów (nawiasem mówiąc przywódców gangu Wolfpack) Fenneciem lub Rewdalfem, pomóc im dostać się do miasta Jericho City i uszczknąć trochę z jego legendarnego bogactwa. Droga do osiągnięcia tego celu nie jest prosta. Przed nami ponad 22 misje pełne rozbojów, walki i niezliczonych śmiercionośnych potyczek. Bandits: Phoenix Rising pozwala na rozgrywkę jedno i wieloosobową w kilku trybach, m.in. Death Match. Świat w grze jest przedstawiony w pełnym trójwymiarze.
Gra oczywiście posiada tryby singleplayer oraz multiplayer, a minimalne wymagania to Pentium III 500MHz 128MB RAM 32MB akcelerator 3D.
Podsumowanie - gra według mnie całkiem przyjemna, zebrała od graczy nawet dobre oceny, polecam każdemu fanowi takich gier wyścigowych, ode mnie ocena 7/10, pozdrawiam
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Recenzja gry "Bandits: Phoenix Rising".