Bang! Gunship Elite to typowy arcade shooter z ery wczesnych lat 2000., który dziś sprawia wrażenie prawdziwego retro. Gra powstała po burzliwym procesie produkcji – pierwotny wydawca wycofał ją z katalogu, a Red Storm Entertainment podjęło się publikacji. Z dzisiejszej perspektywy widać, że tytuł miał być przede wszystkim pokazem efektów wizualnych i szybkiej akcji, a nie miejscem na głęboką fabułę.
Gracz wciela się w Xahę, młodego pilota Arikhan, który musi powstrzymać rasę Sektar i ich najemników Morgothów przed zniszczeniem Sojuszu Trzech Ras. Fabuła jest minimalna i typowa dla gatunku – dziś bardziej traktujemy ją jako ciekawostkę historyczną niż element grywalności.
Bang! Gunship Elite oferuje 19 misji. Większość z nich to samotne kampanie, w których mierzymy się z niekończącymi się falami wrogów. Kilka misji pozwala na wsparcie sojuszników, ale w praktyce są oni niemal niezauważalni – nie możemy nimi sterować ani się z nimi komunikować. Misje są proste i powtarzalne: strzelamy do wszystkiego, co się rusza, i staramy się nie zostać zniszczeni.
Różnorodność wrogów jest spora – pięć unikalnych ras obcych i dziewięć rodzajów broni, od plazmy po Titan’s Hammer, urozmaicają grę. Poziom trudności rośnie w miarę postępów, dzięki czemu nawet współcześnie misje potrafią dać wyzwanie.
Wady też są widoczne – powtarzalność misji i brak zapisu w trakcie kampanii może frustrować, a tryb multiplayer nie wnosi nic nowego poza możliwością walki z kilkoma innymi graczami. Po przejściu całej gry trudno znaleźć powód, by wracać do kolejnych rozgrywek.
Z dzisiejszej perspektywy Bang! Gunship Elite jest przede wszystkim pokazem retro-efektów wizualnych i klasycznej, prostej akcji arcade. Nie znajdziemy tu innowacji, ale jeśli ktoś chce poczuć, jak wyglądały szybkie, kolorowe shootery na PC w poprzedniej dekadzie, tytuł wciąż ma w sobie sporo uroku.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Elitarny Gunship.