Ocena: ( 3.67 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 3 Pobrano: 74 razy.
Conan wspiął się na mur i zeskoczył do ogrodu pogrążonego w cieniach, zagęszczonych czasami przez rozłożyste krzewy i poruszane wiatrem listowie. Żadne światło nie rozjaśniało okien zamczyska, odcinającego się czarną bryłą na tle nocnego nieba. Wojownik przemykał ostrożnie przez kolczaste chaszcze; w każdej chwili spodziewał się ujrzeć jakiegoś potwora. Strach przed śmiercią w zębach czegoś tak strasznego, że nawet sobie tego nie wyobrażał, nie powstrzymała go od dalszej wędrówki w stronę twierdzy. Mocniej ścisnął potężny miecz - jedyną broń, lecz jakże straszną w jego rękach. Nagle ujrzał przed sobą uchylone, masywne drzwi, za którymi widniał długi korytarz. Gdy przekroczył próg, wszystko zdawało się być przesiąknięte krwią - wrażenie to nie opuściło go jeszcze długo. Mroczny korytarz słabo rozświetlony był promykiem wnikającym obok zasłony przegradzającej odległe wyjście.
Grobowa cisza wisiała w powietrzu.
Conan jął się skradać korytarzem; zatrzymał się na końcu, by poprzez szparę w zasłonie ujrzeć oświetlony pokój o oknach szczelnie zasłoniętych aksamitnymi storami, tak by ani promyk światła nie przedarł się na zewnątrz. Komnata wydawała się pusta, lecz Conan instynktem barbarzyńcy północy wyczuł obecność żywej istoty. Nie chcąc zakończyć swego życia na tej kamiennej posadzce postanowił użyć fortelu.
Na środku pokoju stał bogato rzeźbiony mahoniowy stół, dźwigający bezlik naczyń z winem i kosztownymi potrawami Barbarzyńca ujął w dłoń jeden z licznych zgaszonych świeczników zdobiących ścianę korytarza i cisnął nim w sam środek stołu. Hałas przewracających naczyń zmieszał się z szelestem siatki opadającej ze sklepienia i pokrywającej prawie całą komnatę. Pn chwili zza jednej z licznych kotar wychyliła się dziwna postać, przypominająca trochę człowieka, lecz bardziej upodobniła się do wielkiej małpy. Jej bujne niebieskie futro, żywo kontrastowało z krwisto-czerwonymi wielkimi oczami.
Conan nie zastanawiał się długo. Dwa wielkie skoki, potężny zamach i potwór stracił głowę. Niestety, błąd jaki popełnił w tym momencie miał się srogo zemścić - Barbarzyńca zahaczył nogą o dźwignię zapadni. Okropny krzyk wydarł się spoza jego zsiniałych warg i nim zamarł, inny dźwięk zmieszał się z jego echem - łoskot ciała osuwającego się w głąb lochu...
Każdy z Was domyślił się zapewne, że znowu musicie wydostać Conana z opresji. Znalazł się on w dość dużym i przez to trudnym do przebycia labiryncie. Krążą po nim dostatecznie nieprzyjemne stwory, aby śmierć była dla Was zjawiskiem powszednim - zabijesz Ty albo on. Z ciekawszych postaci można wymienić: mocarzy z gigantycznymi maczugami, smoki zjadające głowy, skorpiony, kraby i jeszcze wiele innych. W podziemiach płyną też zatrute rzeki, niebezpieczne są także głębokie doły.
Miecz umieszczony poniżej ekranu wskazuje właściwy kierunek w którym należy iść. Niekiedy trzeba przejść przez grotę - czynisz to wciskając klawisz SPACE. Nie zapomnij także o zbieraniu magicznych amuletów oraz niezbyt sympatycznie wyglądających czaszek.
Pokonany poprzednio czarownik Drax zemści się na Tobie okrutnie, gdy dopadnie Cię w lochach swego zamczyska. I znowu walka na śmierć i życie rozstrzygnie...
Zobacz także:
Barbarian 2: The Dungeon Of Drax
uwielbiam opowiadania o Conanie autorstwa Roberta E. Howarda - wartka akcja, niewyszukane słwnictwo (chociaż nie jest wulgarne ani obrzydliwe) - z wielką chcęcią powracam do nich co jakiś czas (oczywiście nie za często, bo by się znudziły)
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Conan.