Bureau 13

Bureau 13
Producent i rok wydania:
Take-Two Interactive 1995
Platforma:
PC
Porady:
Pobierz grę
(6.617 MB)

Ocena: ( 0 / 10 )
12345678910

Głosów: 0 Pobrano: 18 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
Gra RPG osadzona w świecie fantasy, w której gracz wciela się w członka tajnej organizacji, która zajmuje się zwalczaniem potworów i demonów. Wybierz swoją postać, rozwijaj umiejętności i przeprowadzaj misje.
Bureau 13:  Bureau 13:  Bureau 13: Łazienki... Bureau 13: W tym miejscu zaczynamy przygodę. Bureau 13: Wybór 2 postaci z 6 dostępnych.

Recenzja - Biuro 13

Biuro 13

Biuro 13 to tajna agenda rządowa, zajmująca się działaniami i zjawiskami nadprzyrodzonymi - telepatia, czarna magia, telekinoportalewitacja i te rzeczy. Biuro jest tak tajne, że coś okropnego, a jego agenci za wszelką cenę muszą unikać ujawnienia swojej tożsamości i typu działalności. Akcja gry zaczyna się w kilka godzin po ataku, jakiego dokonał niejaki J. P. Withers (były, a może nawet poniekąd aktualny agent biura, formuła organizacyjna powoduje niemożność ustalenia tego drobnego faktu). Celem ataku, nie do końca skutecznego (ofiara przeżyła i leży w szpitalu) był szeryf Tucker, pilnujący porządku w miasteczku Stratusburg. Biuro, bojąc się wpadki, wysyła swoich agentów w pogoń za Wither'sem. Zadanie: wyjaśnić przyczynę ataku na szeryfa, zlokalizować Withersa, zrobić z nim porządek.

Na razie całość nie wygląda źle, a w każdym bądź razie niegorzej od wielu innych tego typu gier. Jedziemy więc dalej. Początek gry (było nie było przygodówki) przypomina co nieco RPG - zaczynamy bowiem od wyboru dwóch agentów. Każda z sześciu postaci, jakie mamy do wyboru potrafi co innego i ma inne umiejętności. Będzie to miało później istotny wpływ na scenariusz i sposób postępowania potrzebny do ukończenia gry. Jeden z agentów - Isaac Richards - jest specem od spraw technicznych (nie wiedzieć czemu nazwanym hakerem). Wprawdzie jego umiejętności walki są cokolwiek nikłe (a mają się przydać w czasie gry), jednak wystarczy mu pokazać kilka drobnych elementów, żeby złożył z nich bombę. Inni muszą w tym celu najpierw znaleźć książkę „Jane's book on bombs". Delilah Littlepanther chodzi w zmechanizowanej zbroi, w związku z czym jest zabezpieczona przed byle atakiem może tupnięciem stłuc szyby w okolicy, a taki Alexander Keltin, wampir, może się zmienić w mgłę i w tej postaci wniknąć przez szparę pod drzwiami do zamkniętego pokoju. Inni muszą znaleźć inny sposób dostania się do środka. W efekcie wybór postaci ma istotny wpływ na scenariusz, według którego będziemy grać. W tej chwili Biuro 13 wygląda już bardzo interesująco, zaczynamy więc drążyć dalej.

I to jest niestety błąd, bo dalej robi się cokolwiek żałośnie.
Gra jest nielogiczna, niekonsekwentna i niechlujna. To chyba najkrótsza recenzja jaką kiedykolwiek napisałem, jednak postaram się ją uzasadnić. Jedna z pierwszych informacji jakie otrzymujemy, brzmi: agenci biura robią co mogą, by uniknąć niepotrzebnego zwracania na siebie uwagi. Życzę powodzenia każdemu, kto prowadząc przez małe amerykańskie miasteczko angielskiego wampira i zamkniętą w półprzezroczystej zbroi dziewczynę w kostiumie kąpielowym uniknie zwrócenia na siebie uwagi. Z tego co słyszałem o amerykańskiej prowincji, jest mniej więcej taka sama jak nasza - cokolwiek konserwatywna (choć konserwatyzm jest w tym przypadku wyjątkowo względnym pojęciem) i plotkarska. Po pół godzinie za Delilą biegłyby wszystkie psy i dzieci z okolicy, kobiety wyglądałyby ukryte zza firanek, a każdy normalny chłop przypomniałby sobie o nie cierpiącej zwłoki sprawie do załatwienia w centrum miasta w środku nocy.
To jednak detal, wprawdzie śmieszny, ale nie mający większego wpływu na samą grę. Kiedy jednak po otwarciu drzwi i ich obejrzeniu dowiadujemy się, że są one nadal zamknięte (albo że świecąca na czerwono dioda informuje, że są zamknięte), albo kiedy po wysadzeniu w powietrze jednego z bohaterów dowiadujemy się, że drut, którego zerwanie spowodowało wybuch nadal wisi w poprzek korytarza, człowiek zaczyna się co nieco wkurzać. Nie wiem jak Wy, ja lubię być przez autorów gry traktowany w miarę poważnie, a nie olewany.
Do tego dochodzi interfejs użytkownika, cokolwiek niewygodny i nieporęczny - zasadniczo gra obsługiwana jest wyłącznie myszą, bez której ani rusz, ale są momenty, w których wyboru jednej z dwóch opcji należy wykonać z klawiatury - bowiem klikanie na nich myszą nie daje żadnych efektów. To, że aby znaleźć kasetę magnetofonową pod stołem trzeba trafić w ten jeden, jedyny piksel (no, może jest ich nawet z pięć) też wkurza. Całe szczęście, że kaseta nie jest niezbędna.

Podsumowując - gra jest taka sobie. Jest w niej kilka ciekawych pomysłów, znośna grafika - i pokaźny zbiór niekonsekwencji i głupot, które po dwóch dniach zmniejszyły mój entuzjazm do stanu nadzwyczaj nienadzwyczajnego.

Autor: MPEK
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 695
2010-12-19 22:09:37
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Biuro 13.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: