Wybuch na Oceanie Południowym spowodował powstanie archipelagu wysp obfitującego w surowce mineralne. Dwa nowoczesne lotniskowce wysłano w ten rejon, by rozpocząć prace wydobywcze i zaludnić wyspy. Niestety, jeden z nich okazał się być opanowany przez terrorystów. Drugim dowodzisz, jak zwykle, Ty.
W ten oto sposób znaleźliśmy się w środku gry strategiczno-symulacyjnej. Na początku wybieramy sobie wersję gry: strategiczną (sami po kolei zdobywamy kolejne wyspy i po jakimś czasie spotykamy się z przeciwnikiem) i symulacyjną (mamy już parę wysp i zaczynamy właśnie walkę z wrogim lotniskowcem).
W części strategicznej pływamy od wyspy do wyspy zakładając bazy wydobywające surowce, budując fabryki i bazy dowodzenia. Będą one potrzebne do uzupełniania urządzeń na lotniskowcu.
Na część symulacyjną składa się sterowanie lotniskowcem, amfibiami i samolotami. I samoloty, i amfibie mają po parę rodzajów broni. Można się do nich przesiadać i walczyć jak w prawdziwym symulatorze.
Carrier Commander, choć już jest grą starą, nadal bawi. Zdobywanie kolejnych wysp, walki naziemne i powietrzne dają sporo zabawy, choć grafika to tylko wektorowa EGA.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji CC.