Najprędzej można by Chadwicka określić jako multimedialną książeczkę do kolorowania - choć na samym wstępie można by mieć do tego jedno podstawowe zastrzeżenie, jako że książeczki do kolorowania mają ćwiczyć sprawność manualną dłoni, a tu operować trzeba tylko myszą i to w niezbyt wielkim zakresie. Multimedialność książeczki oznacza w tym wypadku, że kolorujemy film rysunkowy - wprawdzie nie klatka po klatce, ale prawie.
Filmik składa się z około dwudziestu sekwencji, za każdym razem malujemy pierwszą klatkę, a następne są malowane w oparciu o nasze dzieło. Do dyspozycji mamy kredki (jedno malowanie = jeden kolor), flamastry (każde następne malowanie przyciemnia barwę) i farby (pozwalające na mieszanie barw). Kolory można oprócz tego rozjaśniać i modyfikować nakładając na nie różne wzorki, można też posługując się czymś w rodzaju stempla nanosić na obrazek takie elementy jak kwiaty czy uśmiechnięte słoneczko. Po pomalowaniu można każdą sekwencję obejrzeć, by ocenić własne osiągnięcie, można też wyświetlić całość wybierając się "do kina".
Każdy kawałek filmu ma podłożony komentarz wypowiadany przez Chadwicka - oczywiście komentarz jest po angielsku. Biorąc jednak pod uwagę liczbę oglądanych na codzień przez niektóre z naszych pociech kreskówek z telewizji satelitarnej, odrobina więcej angielskiego na pewno im nie zaszkodzi - a może coś w tych łebkach zostanie?.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Chadwick.