Ocena: ( 8.39 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 18 Pobrano: 229 razy.
Defender of the Crown - myślę, że każdy szanujący się gracz słyszał o tym arcydziele. Jeśli się nie mylę, to jest to pierwsza pełnoprawna strategia turowa, która kiedykolwiek została wydana. Pomimo bardzo prymitywnej grafiki (chociaż szczęśliwi posiadacze kart EGA i monitorów, których w tamtych odległych czasach było bardzo niewiele, widzieli na ekranie aż szesnaście kolorów zamiast standardowych czterech) oraz dość monotonnego procesu gry, gra od razu zdobyła serca milionów ludzi na całym świecie - wszyscy w nią grali: zarówno uczniowie, którzy zachwycali się powieściami o średniowieczu, jak i ich ojcowie, którzy nie wiedzieli, jak umilić nudny zimowy wieczór.
Gra toczy się w Anglii w 1149 roku, w czasach średniowiecza, gdzie po śmierci króla, różne frakcje walczą o kontrolę terytorialną. Gracz przejmuje rolę Sasów (Wilfreda z Ivanhoe, Cedrica z Rotherwood, Geoffrey Longsworda lub Wolfric the Wild) i stara się odeprzeć normańskie hordy oraz zdobyć kontrolę nad Anglią. W końcu gracz musi walczyć o kontrolę nad wszystkimi terytoriami, a potencjalnie również nad terytoriami kontrolowanymi przez innych Sasów, jeśli stali się oni wrogami. Gracz musi gromadzić armie i walczyć o kontrolę nad zamkami przeciwników. Gracz może stoczyć bitwę z wrogimi armiami, splądrować lub oblegać przeciwne zamki. Terytoria można również zdobyć podczas cyklicznych turniejów rycerskich. Od czasu do czasu gracz może próbować uratować uwięzioną pannę i może prosić o pomoc legendarnego rozbójnika Robin Hooda.
Na początku gracz musiał wybrać jedną z czterech postaci: jeden z nich był wspaniałym jeźdźcem, drugi urodzonym liderem, trzeci nie miał sobie równych w szermierce mieczem, a czwarty miał wszystkie niezbędne umiejętności, ale nie wyróżniał się w żadnej z nich. Po wyborze postaci gracz od razu przenosił się na mapę strategiczną. Na początku mógł kontrolować tylko jedną prowincję. Aby utrzymać dużą armię i zdobyć przestrzeń do strategicznych manewrów, trzeba było pilnie rozpocząć ekspansję. W dodatku nie było konieczne podbijanie nowych ziem - można było zorganizować turniej rycerski - zwycięzca otrzymywał ziemię pokonanego (oczywiście było to ryzykowne, ale można było zdobyć nowe terytorium, nie tracąc żadnego żołnierza). W każdej prowincji można było zatrudnić wojska, a liczba żołnierzy była ograniczona tylko grubością twojego portfela i twoim zdrowym rozsądkiem. Mieszkańcy prowincji kontrolowanych przez gracza regularnie płacili podatki, co dawało niski, ale stabilny dochód. Można było dokonywać napadów na wrogie zamki - w przypadku sukcesu gracz mógł poprawić swoją sytuację finansową, ale w przypadku niepowodzenia tracił znaczną część swoich oszczędności.
Gracz nie mógł w ogóle kontrolować działań wojskowych - wynik bitwy był całkowicie przypadkowy, czasem nawet grupka żołnierzy mogła pokonać ogromną i dobrze wyszkoloną armię. W grze prawie wszystko jest zrobione dość schematycznie, ale mimo to, jeśli w swoim czasie przeoczyłeś ją w niewytłumaczalny sposób, zdecydowanie polecam to natychmiast naprawić, ponieważ to prawdziwy klasyk gatunku.
Zobacz także:
Obrońca Korony
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Obrońca Korony.