Empire należy już do klasyki - to legenda. Jeden z wielkich komputerowych przebojów. Jak ogon za kometą ciągnie się za nią chlubna tradycja. Nic dziwnego, że od jej kontynuatora można i trzeba dużo wymagać...
Niestety, Empire 2: The Art of War nie ma wiele wspólnego z pierwowzorem. To kolejna klasyczna gra strategiczna, bez żadnych ekonomicznych naleciałości. Pozostał już tylko wątek militarny: pokonać wroga, zdobyć miasta... W każdym scenariuszu dysponujemy określoną liczbą jednostek. Autorzy zrezygnowali z możliwości produkcji nowych oddziałów. Trzeba przyznać, że w znacznym stopniu ogranicza to Empire 2 i powoduje, że w praktyce nie różni się ona niczym od, głównego nurtu gier strategicznych.
Zaletą Empire 2 jest bardzo rozbudowany zestaw interesujących scenariuszy. Obejmuje nie historyczne bitwy lądowe i morskie, ale także wiele misji rozgrywających się w sceneriach fantastyczno-naukowych, w światach sag nordyckich czy krainach znanych z literatury fantasy. Nie często można spotkać taką różnorodność. Zaprojektowane przez twórców Empire 2 scenariusze odróżniają grę od zwykłych strategii.
Na wyniki starć jednostek wpływa znaczna liczba modyfikatorów. Należy wziąć pod uwagę możliwości ataku i obrony oddziałów uczestniczących w starciu, wpływ terenu na skuteczność prowadzenia walki...
Niektóre jednostki mogą przemieszczać się niezwykle szybko (tranzyt). Są jednak wtedy bardziej narażone na atak przeciwnika.
Celem gry jest, podobnie jak w wielu grach strategicznych, zajęcie punktów kluczowych. Jednak równie ważne, a nawet ważniejsze, cele ataku stanowią linie zaopatrzenia, rejony uzupełnień oraz punkty pojawiania się nowych jednostek. Niestety, punkty te nie są wyraźnie zaznaczone na mapie. Można je obejrzeć w edytorze, po wgraniu scenariusza, lub sprawdzić ręcznie na mapie. Najczęściej są to pola z miastami lub wioskami oraz drogi znajdujące się na obrzeżu mapy. Nie wszystkie scenariusze oferują możliwość pojawiania się nowych jednostek i uzupełnienia. W takim wypadku nie znajdziemy wspomnianych punktów.
Komputer zdecydowanie preferuje atak. Czasami nawet „zapomina" o zabezpieczeniu punktów kluczowych. Daleki rajd na tyły wroga może więc przynieść nadspodziewanie dobre rezultaty. Generalnie jednak Empire 2 - to kolejna gra preferująca obronę. Oczywiście, są wyjątki (np. Isaldwahana), jednak tylko potwierdzają regułę. Najpierw należy osłabić komputer za pomocą działań defensywnych, potem można przejść do kontrataku. Doskonałą metodą obrony jest ustawienie dwóch oddziałów na polu. jeden powinien być okopany, drugi - mobilny. Pierwszy osłabia atakujące go jednostki wroga. Drugi służy do wykańczania cofającego się przeciwnika.
Technika bardzo prosta, ale niezwykłe skuteczna...
Należy chronić Jednostki mogące prowadzić ostrzał na większe odległości (najczęściej mają niewielkie możliwości bojowe w starciu bezpośrednim) . Najlepiej umieszczać je za linią zwykłych, okopanych oddziałów. Wtedy spokojnie ostrzeliwują wroga, aż do... całkowitego zużycia amunicji.
Gdy już nam się znudzi elektroniczny wróg, możemy pograć z żywym przeciwnikiem. Obok zwykłej (od jakiegoś czasu) możliwości połączenia kablem lub przez modem, gra oferuje także opcję jednoczesnej gry dwóch
osób na jednym komputerze. Dobrze, że przynajmniej z tej „tradycji" nie zrezygnowano...
Wielką zaletą Empire 2 jest dobry edytor scenariuszy. Wygodny i prosty w użyciu. Za jego pomocą można łatwo i szybko tworzyć nowe mapy, oryginalne technologie... Można ustawiać modyfikatory wpływu terenu oraz pogody na widoczność, przemieszczanie się i możliwości bojowe oddziałów. Później wystarczy tylko rozmieścić jednostki, wyznaczyć rejony zaopatrzenia, uzupełnień i odwodów oraz wyznaczyć cele scenariusza... i można rozpocząć grę. Istnienie edytora, który pozwala na tworzenie własnych misji, znacznie wzbogaca i tak już duże (przynajmniej pod tym względem) możliwości gry.
Trudno nazwać Empire 2: The At of War grą ambitną. Z pierwowzorem łączy ją (niestety) tylko nazwa. Jeżeli jednak nie patrzy się na nią przez pryzmat podobieństw i różnic, to okazuje się, że mamy do czynienia z grą interesującą i przyjemną. Prosta obsługa i zasady gry, znośny (choć nie oszałamiający) poziom gry komputera, mocno rozbudowany zestaw scenariuszy, wzbogacony w bardzo dobry edytor misji... Wszystko to w dobrej oprawie graficznej (SVGA nawet 1024x768, choć tej rozdzielczości nie polecam...) i dźwiękowej (sympatyczny podkład muzyczny, niezłe efekty oraz możliwość dołączenia własnych). Jednym słowem gra, której daleko do rewelacji, ale którą trudno uznać za kiepską. Jeżeli ktoś szuka niezbyt skomplikowanej, nie wymagającej nadmiernego wysiłku intelektualnego, ale przyjemnej rozrywki - na pewno się nie zawiedzie.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Imperium - sztuka wojny.