Do kolekcji czysto wojennych gier, jakie pojawiły się ostatnio na rynku, możemy dodać jeszcze jedną: Front Lines firmy Impressions. Autorzy postawili na grywalność, więc bitwy staczamy na poziomie taktycznym, dowodząc pojedynczymi wozami bojowymi i niewielkimi jednostkami piechoty. Akcja osadzona jest w niedalekiej przyszłości, co nie ma jednak wielkiego wpływu na możliwości techniczne naszych wojsk. W kolejnych rundach przesuwamy swe oddziały po heksach (niektóre jednostki mogą spróbować rozjechać przeciwnika) i ostrzeliwujemy wroga.
Do zalet trzeba zaliczyć istotną rolę, jaką odgrywają jednostki transportowe, przerzucając mniej mobilne pojazdy w pobliże pola walki oraz inżynieryjne, które potrafią m.in. stawiać pola minowe. Oprócz tego mamy ciągły dostęp do wielu ważnych informacji, dotyczących np. morale czy efektywności jednostek - informacje można wyświetlać na mapie taktycznej. Mapa ta jest zresztą kolejnym mocnym punktem gry - wszystkie heksy (lasy, pola, rzeki, góry, pustynie) zaprojektowano bardzo starannie. Wysiłek autorów można docenić, uruchamiając załączony edytor scenariuszy - dość wygodne narzędzie, oferujące graczowi bardzo szerokie możliwości, łącznie ze zmianą bazowej szansy na zwycięstwo w starciu dwóch jednostek.
.jpg)
Niestety, trudno nie dostrzec licznych wad, bardzo obniżających grywalność. Przede wszystkim, nasze oddziały przemieszczają się z pola na pole z widocznym opóźnieniem (nawet po wyłączeniu animacji), co przy znacznej ich liczbie spowalnia akcję i niepotrzebnie męczy użytkownika. Kolejna poważna wada dotyczy obsługi: niemal wszystko robi się za pomocą myszki, co oznacza konieczność częstych wędrówek z mapy taktycznej do guzika „Next", aby wydać rozkazy w odpowiedniej kolejności. Z innej beczki - nieudany atak obniża morale jednostki, co w wypadku ciężkiej artylerii (mordercza broń, niestety o niskim wyjściowym morale) oznacza, że po kilku niecelnych salwach nie ma ona żadnej użyteczności bojowej: morale spada, przez co spada celność ognia, więc jednostka znów chybia i morale znów spada... błędne koło, niezwykle frustrujące. Frustrację pogłębiają fatalne efekty dźwiękowe, dodatkowo spowalniające grę.
Krótko: świetny pomysł, niemal pogrzebany pod nawałą drobnych niedociągnięć.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Linia Frontu....