W odróżnieniu od Warlocka i Star Gate, Ghoul Patrol nie udaje prawdziwego świata, w którym dzieją się dziwne rzeczy. W Ghoul Patrol znajdujemy się od razu w dziwnym świecie (formalnie rzecz biorąc jest to nasz świat, tylko zaatakowany przez takie różne), a naszym zadaniem jest wybronienie wszystkich mieszkańców z okolicy z kłopotów. Kłopotami są duchy i inne stworki, które bądź to opanowały przedmioty codziennego i niecodziennego użytku (gryzące szuflady, strzelające kserokopiarki, stepujące ślimaki, przepraszam, te ostatnie są z innej bajki (w Ghoul Patrol ślimaki nie stepują tylko pełzną), bądź też atakują nas same w swej obleśnej postaci.
Nasze zadanie jest stosunkowo proste i nie wymaga specjalnego myślenia, a jedynie biegania i zbierania kluczy, bez których nie da się otworzyć niektórych drzwi oraz unikania bądź niszczenia duchów i uwalniania wołających od czasu do czasu o pomoc postaci (na przykład dziadka uwięzionego przez fotel). Zręcznościówka jak każda inna, słabsza nieco od Zoola, ale też dość szybka i dynamiczna, całkiem nieźle narysowana i z niezłym dźwiękiem.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Patrol Upiór.