Ocena: ( 9.38 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 8 Pobrano: 105 razy.
Za każdym razem, gdy widzę gracza pochłoniętego tą pasjonującą grą, chwyta mnie coś za gardło. No bo jak długo można patrzeć na agentów, bez końca usiłujących przejść z jednej planszy do drugiej?
Początkowo było to nawet dość zabawne, nie powiem. Pierwsza część ich przygód, mimo że utknąłem już na siódmym czy ósmym etapie, wciągnęła mnie. Po raz pierwszy spotkałem się z grą tego rodzaju, ale szybko okazało się, ze nie jest ona w moim typie. Śmieszył mnie jednak specyficzny klimat i pomysłowość autorów, którzy prześcigali się w wymyślaniu rozmaitych bałwańskich czynności, wykonywanych później przez postacie z ekranu. Patrząc z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć, że przed monitorem trzymała mnie tylko inwencja twórców tego programu. Gdyby nie ona, wyłączyłbym mojego PC, żeby się nie męczył (i ja też). Cóż. Obejrzałem intro o królu torturowanym szpilencją za pomocą czarów, zaśmiałem się okrutnie i oto jestem. Z mozołem przebijam się już przez trzecią część Goblinsów, która bawi mnie tak mało, jak rzadko która gra.
Nie mam wiele do zarzucenia dobrej grafice ani efektom dźwiękowym, które zwłaszcza w nowej części są — powiedzmy — wystarczające. Autorzy zadbali też o uspokajającą muzykę w tle, żeby zdesperowany niepowodzeniami gracz nie strzelił sobie z rozpaczy w głowę.
Pewnym niepokojem napawają mnie tylko przejścia ze sceny gry do ekranu podpowiedzi (a jakże, korzystało się), które zajmują tyle czasu, że spokojnie można wybrać się po słownik. A propos słownika, to muszę przestrzec, że całość jest w ojczystym języku Alexandra Dumasa, jednak co bardziej sfrancuziali gracze nie powinni mieć chyba problemów (po trzech latach kontaktu z tą nie ludzką mową, dałem sobie spokojnie radę).
I tu powstaje pytanie (...kto za tym wszystkim stoi???), czy warto tracić czas na zmaganie się z grą w języku bardziej niż obcym, a w dodatku nudną i nie rozwijającą bardziej niż bierki. Dla mnie odpowiedź jest jedna: Non!
Wiem. jak bardzo się mylę. Wiem, ilu z Was krzyczy teraz z bólu. Ze większość rzuciła się już do komputerów, aby sprawdzić, czy jakiś wirus nie dobrał się Wam do wszystkich katalogów zaczynających się na G (jak ...). Nie chcę kształtować niczyich poglądów, ale chyba jest wiele lepszych gier. Jeśli już koniecznie chcecie czegoś z wysokim numerkiem to jest już Larry 6.
Zobacz także:
Solucja
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji DO TRZECH RAZY SZTUKA GOBLINS III.