Ocena: ( 8.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 2 Pobrano: 20 razy.
W WIEK XXI LUDZKOŚĆ WKRACZAŁA Z NADZIEJĄ. PLON OSTATNIEGO DZIESIĘCIOLECIA: OTWARCIE GRANIC, ROZWIĄZANIE PROBLEMÓW GŁODU W TRZECIM ŚWIECIE, WYKORZYSTANIE ENERGII ATOMOWEJ W CELU ROZWIJANIA TRANSPORTU I PRZEMYSŁU NA CAŁYM GLOBIE, ALE NADE WSZYSTKO POWSZECHNE I NIEODWOŁALNE ROZBROJENIE -NAPAWAŁ UFNOŚCIĄ I POZWALAŁ WIERZYĆ W RYCHŁE SPEŁNIENIE MARZEŃ POPRZEDNICH POKOLEŃ O POKOJOWEJ WSPÓŁPRACY WSZYSTKICH PAŃSTW W CELU ZAPEWNIENIA MIESZKAŃCOM ZIEMI SPOKOJU I DOBROBYTU NA WIELE, WIELE LAT.
Zagospodarowano Antarktydę — kontynent dotychczas wielce niegościnny dla kolonizatorów, bliska była chwila zwycięskiego zakończenia walki z wirusami atakującymi ludzi, znaczne obszary świata były już zdemilitaryzowane, trwała likwidacja ostatnich baz wojskowych na terenie USA.
Jednak największym osiągnięciem schyłku lat dziewięćdziesiątych było zapanowanie nad zjawiskiem od stuleci bezlitośnie i bezkompromisowo spędzającym sen z oczu mieszkańcom wszystkich kontynentów. W roku 1998 na odludnym płaskowyżu w głębi Australii zakończono budowę Ośrodka Zapobiegania Trzęsieniom Ziemi. Stało się to możliwe dzięki skonstruowaniu superkomputera o olbrzymiej mocy obliczeniowej, który analizował i przetwarzał dane pochodzące ze specjalnych czujników porozmieszczanych na powierzchni całej planety. System ten oparty był na specjalnym 128 bitowym procesorze, którego newralgiczny punkt stanowił kryształ krzemu, będący produktem wieloletniego realizowania skomplikowanej technologii produkcji i praktycznie niemożliwy do odtworzenia. W chwili umieszczenia go w jednym z zespołów komputera był jedynym egzemplarzem na Ziemi...
Ośrodek pracował z górą trzy lata i koszmar dręczący 6 miliardów ludzi stał się już tylko wyeliminowanym fragmentem minionej przeszłości. Lecz to, co nastąpiło pewnej letniej nocy, było zburzeniem całego ludzkiego pojęcia o bezpieczeństwie ich rodzimej planety. Oddział kosmicznych najeźdźców w kolorze blue najbezczelniej w świecie zaatakował centrum ośrodka i po upływie godziny na ekranach radarów można było jedynie obserwować oddalający się krążownik galaktyczny z kryształem na pokładzie.
W siedzibie ONZ w Genewie zawrzało. Wyłączenie ośrodka z pracy groziło, w razie trzęsienia ziemi, uszkodzeniami licznych reaktorów atomowych, działających we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. W perspektywie dawało to wielotysięczne straty w ludziach i nieodwracalne skażenie środowiska na niespotykaną dotąd skalę.
W tym samym mniej więcej czasie, kiedy wielcy tego świata radzili nad możliwymi sposobami ratunku, a mali ukryci w domach oczekiwali apokalipsy, w jednym z podziemnych bunkrów w Moskwie ktoś wytrwale mocował się z zardzewiałą pokrywą włazu. Przez jego twarz przemknął wyraz zadowolenia, kiedy huk otwieranej pokrywy rozszedł się zwielokrotniony stutysięcznym echem po nieskończonych, niskich korytarzach. Zapalił latarkę. Wąziutki snop światła ukazał niewielkie pomieszczenie, które w połowie wypełniał potężny sejf. Pomimo iż przewidywano jego wytrzymałość na przetrwanie wybuchu jądrowego, po z górą pięćdziesięciu latach otwarcie go nie nastręczało trudności.
Po blisko 20 minutach poszukiwań tajemniczy intruz opuścił bunkier niosąc ze sobą starą, pokrytą grubą warstwą kurzu teczkę. Mimo niepozornego wyglądu zawierała ona materiał, który z pewnością nie należał do kategorii opowiadań dla dzieci. Był to ostatni projekt Sikorskiego, stworzony przed wyjazdem ze Związku Radzieckiego — super-śmigłowiec bojowy, przy którym Airwolf i Błękitny Grom nadają się co najwyżej do opylania pól w celu ochrony przed stonką ziemniaczaną. Maszyna ta została wyposażona w najnowocześniejsze systemy gwarantujące jej przetrwanie najzacieklejszych ataków wroga. Nieograniczony zasięg śmigłowca zapewnia atomowy napęd „nie do zdarcia", a jedyną broń stanowi absolutnie pewne i skuteczne działko 76 mm. Słowem, jest to w pełni profesjonalny i niezawodny sprzęt służący tylko jednemu: sianiu kompletnego zniszczenia. Sprzęt, który poprowadzony przez odpowiedniego pilota, może uratować Ziemię od zagłady.
Zapewne domyślasz się, że dokładnie w tym miejscu rozpoczyna się epopeja Twoja i stalowego jastrzębia, którego musisz poprowadzić do zwycięstwa. Przed tobą wiele godzin walki na śmierć i życie o przetrwanie rasy ludzkiej. Na planetach systemu Kiross — bazy wypadowej wstrętnych najeźdźców — rozrzucone zostały fragmenty skradzionego kryształu, które powinieneś zebrać, by móc powrócić do domu. Nie ukrywam, że jest to zadanie z gatunku bardzo trudnych, możliwe do zrealizowania jedynie przy najwyższym poświęceniu. W boju. Twoim sojusznikiem będzie tylko zestaw podstawowych wiadomości o każdej z wrogich planet i jastrząb — poszukiwacz, z którym stanowić będziesz jedność w śmiertelnym starciu. Niech moc będzie z Tobą, bo nasze życie zależy od Ciebie!
System Kiross — opracowany wg. raportu wywiadu nr 234/li — 22.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Super śmigłowiec.