Książka dobra, film fascynujący, ale gra rozczarowuje. Czerwony Październik (Red October) jest okrętem podwodnym wyposażonym w najnowsze osiągnięcia techniki radzieckiej. Jego kapitan porywa maszynę i chce dopłynąć do Stanów Zjednoczonych. Najpierw ścigają go tylko łodzie, statki i samoloty z czerwoną gwiazdą. Po udanych intrygach radzieckiego ambasadora do akcji włączają się Amerykanie. Książka i film nie są przeciętne. Akcja trzyma w napięciu i nie jest pozbawiona głębszych przemyśleń. Jestem zdziwiony dlaczego gra oparta o ten sam pomysł jest zwykłą strzelanką zręcznościową. Kierując Czerwonym Październikiem trzeba przemykać się pomiędzy zamykającymi się wrotami, strzelać do wszystkiego, co się rusza. Manewrowanie wśród skał przypomina pierwsze gry na komputer Atari 800 XL (z magnetofonem). Autorzy chcieli podnieść jej poziom animowanymi wstawkami pomiędzy poszczególnymi etapami gry. Czy im się udało? Polecam tylko dla maniaków zręcznosciówek.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Czerwony Październik.